niedziela, 18 października 2009

Bodo





















Myśl o Eugeniuszu Bodo, przywołuje wraz z nim charakterystyczną atmosferę dawnego przedwojennego kina. Jeśli ktoś choć troszkę zna filmy z tego okresu, wie co mam na myśli.
Bodo był największym amantem przedwojennego kina. Jego urok nie wygasł do dziś. Ja też mam do niego słabość. Wiem, że jego przerysowana gra, teatralna, ale charakterystyczna dla tamtego czasu, nie wszystkim może się podobać. Jednak jest w niej coś, co przyciąga uwagę, co sprawia, że zaskarbia sobie naszą sympatię.
Pewnie nie wszyscy to wiedzą, że przedwojenny polski film stał na bardzo wysokim poziomie, a nazwiska polskie tworzyły czołówkę Hollywood : Starski, Wars. Kto wie, może i Bodo znalazłby się tam, gdyby nie jego bardzo tragiczne dzieje wojenne i śmierć w rosyjskim lagrze.
Jedno można powiedzieć, był wspaniałym aktorem, prekursorem wielu kinowych poczynań. To on pierwszy, w filmie „Piętro wyżej” przebrał się za kobietę, seksowną May West. Jego słynna piosenka "Sex appeal" znana i śpiewana jest do dzisiaj. To klasyka sama w sobie.
Podobną komiczną przebierankę powtórzyli, 20 lat później, Tony Curtis i Jack Lemon w filmie „Pół żartem pół serio”. Śmiem sądzić, że Bodo zrobił to o wiele lepiej niż oni i co się dziwisz??

Artykuł o Eugeniuszu Bodo w Kieszeni Moje Kina

1 komentarz:

  1. Ja się nie dziwię :))) I gratuluję cudownego "dziecka" - życzę dalszej radości w tworzeniu! :)*

    OdpowiedzUsuń