poniedziałek, 1 lutego 2010

Burt Munro

Burt Munro na prototypie, źródło : withfriendship.com

Człowiek, który urzeczywistnił, zdawać by się mogło, nierealne marzenia. Legenda Nowej Zelandii. Jego historia z motocyklem „Indian” rozpoczęła się w 1920 roku, kiedy to kupił motocykl po lekkiej kolizji. Chciał go zmodyfikować i udoskonalić. Odtąd przyjaźń człowieka z maszyną trwała bez przerwy do 1978 roku. Była to przyjaźń niezwykła.

Od 1924 roku Munro rozpoczął modyfikację swojego motocykla z przyświecającą mu ideą – stworzyć najszybszy motocykl świata. A jego świat ograniczył się do skromnego warsztatu w Invercargill.

Jego metody udoskonalania silnika były niekonwencjonalne. Z racji niedostatecznej ilości środków do ulepszania motocykla wykorzystywał wszelkie możliwe i dostępne materiały: stare puszki, beczki itp. Wszystko wykonywał sam, metodą prób i błędów.

Pierwotnie jego motocykl mógł osiągać 88 km/h. Początkowo uczestniczył w lokalnych wyścigach motocykli, gdzie zwykle jego występ był swoistą atrakcją.

W związku z jego pasją, zdobywał rzesze przychylnych mu ludzi. Ustanowił rekord Australi Inverlock Beach w Victorii, osiągając 144,84 km /h, który został pobity dopiero w 1977 roku.

Jego występy stały się głośne nie tylko ze względu na prędkość, ale też ze względu na motocykl, którym ją osiągał.
W 1962 roku ustanowił rekord świata w prędkości motocykla o pojemności, poniżej 1000 m3 , wynoszący 288,02591 km/h ten rekord do dzisiaj nie jest pobity.
Dalej w 1967 roku tym samym, ciągle udoskonalanym motocyklem ustanowił Rekord Świata w Stanach Zjednoczonych- 295,45303 km/h. Aby się zakwalifikować do tego wyścigu osiągnął prędkość 305,77536 km/h. Prędkość tę pobito dopiero w 1999 roku modelem dalece bardziej zaawansowanym technicznie i technologicznie.

Burt Munro, skromny i ubogi człowiek z Nowej Zelandii budzi podziw, zachwyt i niedowierzanie na całym świecie. Jak to możliwe, by w tam skromnym warsztacie powstała tak niesamowita maszyna? Co wprowadziło starą konstrukcję „Indiany” w taką nieprawdopodobną szybkość?

Wszystko stało się dzięki sile i pasji jednego skromnego człowieka, który nie patrząc na przeciwności losu, brak pieniędzy, nieprzychylność ludzi, osiągnął cel z bardzo wymiernym rezultatem.
Jego charyzma, skromność zjednały sobie ludzi, którzy zaangażowali się w jego pasję, niosąc mu wszelką pomoc.

Burt Munro każe mi się zastanowić nad jednym:

Czy mamy w sobie dość siły i determinacji, żeby spełniać swoje marzenia i skraplać je w rzeczywistość? Dlaczego wielu z nas tak szybko odpuszcza, rezygnuje, marnieje?

6 komentarzy:

  1. MotoMysza- czyli Mota tez pobija wszelkie rekordy na swojej KawasakiZL600 budząc szacun jak byk u innych motocyklistów :)

    OdpowiedzUsuń
  2. moocyklem z 1920 roku osiagnać ponad 300km/h?? i to motocyklem przygotowanym praktycznie z odpadków materiałowych?? cos niesamowiego:D o sie nazywa prawdziwa determinacja:D

    OdpowiedzUsuń
  3. aro 49

    Moniko!

    Tu piszesz o człowieku, który urzeczywistnił swoje marzenia.

    Od razu nasunęła mi się myśl o Tobie,
    jak Ty wiele masz urzeczywistnionych marzeń,
    i to w różnych dziedzinach życia,
    że starczyłoby na urzeczywistnienie marzeń kilku ludzi.

    Wyjazdy w trasy motorowe to Twój żywioł, wiem to z innych wpisów na blogu i Twoich filmów.

    Znam Cię jako twórcę Forum miłośników dzieł F. Chopina i muzyki klasycznej, i z wielkiego zaangażowania na tym forum. Jesteś tam głównym motorem napędowym.

    Podejrzewam, że i w tych wycieczkach motorowych jesteś główną inspiratorką i inicjatorką.

    Na blogu Twoja twórczość nie ma sobie równych pod względem ilości merytorycznej pracy.

    Tak odległe wydawałoby się środowiska: ten blog, forum muzyki klasycznej, motory…
    Ile Ty na to poświęcasz czasu i energii!
    A pewnie jeszcze wiele innych pasji realizujesz?

    Ty Moniko masz w sobie aż nadto „dość” sił i determinacji, a Twoje marzenia nie pozostają w sferze marzeń tylko są rzeczywistością.

    Moniko! Według mnie, Ty pod względem ilości działania, stajesz wśród tych ludzi, których tu opisujesz, i na równi z nimi.

    OdpowiedzUsuń
  4. Był to po prostu człowiek, dążący do celu, z pasją i charyzmą... I dobił do celu... ulepszył swój motor który był z 1920 roku i osiągający mizerną prędkość 88 km/h, do wspaniałej maszyny którą ustanowił rekord, którego do tej pory nie pobił nikt... To się nazywa zajebistość....

    OdpowiedzUsuń
  5. Polecam do oglądnięcia film biograficzny pod tytułem "Prawdziwa historia". Tego niesamowitego gościa Szacunek

    OdpowiedzUsuń
  6. dzień dobry,strona mi się spodobała więc się dopisuję,
    pozdrawiam i zapraszam na moją stronę

    my web-site moderowany

    OdpowiedzUsuń