piątek, 14 maja 2010

Bystrzyca Kłodzka


Nettika po raz kolejny zainspirowała mnie do działania. Mam wystawić 10 zdjęcie ze swojego komputera. W moich zdjęciach panuje porządek. Nie zawsze tak bywało, ale całkiem niedawno posegregowałam i wydzieliłam albumy. Albumy nie są poukładane chronologicznie, tylko tematycznie.

W tamtym roku, odbyłam wspaniałą wycieczkę motocyklową w Kotlinę Kłodzką. Jest to już , chyba, jedno z ostatnich miejsc, gdzie nie dotarła współczesność. To ostatnie lata, kiedy można ją zobaczyć spokojną, surową, prawie nietkniętą.
Sytuacja zmienia się z roku na rok. Zdaje się, że gminy pozyskują coraz więcej funduszy na modernizację miast i dróg. Mimo to, nadal jest cudownie spokojne, choć nie dla motocyklistów. Drogi, zwłaszcza te trakty, ciągnące się przez lasy, pamiętają jeszcze czasy, kiedy kotlina była pod niemiecką jurysdykcją.

Dotarliśmy w wiele ciekawych i pięknych zakątków tej krainy. W Międzygórzu zwiedziliśmy malowniczą osadę i piękny, wielki wodospad. W Kłodzku ogromną, monumentalną twierdzę. W Dusznikach, Park Zdrojowy, no i oczywiście Dworek Chopina (nie mogło być inaczej). W Kudowie, leżąc na trawniku, słuchaliśmy występów orkiestr. W Czermnej z zadumą zwiedziliśmy Kaplicę Czaszek. Na Szczeliniec nie chciało nam się wchodzić w motocyklowych strojach,bo groziło nam przegrzanie. Jeszcze zwiedziliśmy ekskluzywną Polanicę, no i oczywiście perłę architektury na skale europejską - Bystrzycę Kłodzką.

Miasto unikatowe, jedyne w swoim rodzaju. Osadzone malowniczo na wzgórzu. Ścisła, zwarta zabudowa, poskręcane, wąskie uliczki. Wysokie, niedostępne mury, przedzielone gdzieniegdzie wejściem i schodami. Typowe miasto obronne.
Teraz bardzo stare i zniszczone, nieremontowane i niezadbane. Tu każdy budynek ma informację, że jest zabytkiem chronionym prawem. Widzę, że to wszystko, co na razie robi się, aby ocalić to wspaniałe miasto.
Trafiłam na miejscowy, bardzo stary cmentarz. Ponieważ uwielbiam stare cmentarze, więc i ten, bardzo cudowny, musiałam sfotografować.

U wejścia, stoi marmurowy głaz z napisem:

"Na tym miejscu, spoczywają dawni niemieccy mieszkańcy Bystrzycy Kłodzkiej i okolic, którzy mieli tu swoją ojczyznę do roku 1946. Módlmy się za ich dusze i wzajemne zrozumienie, między Naszymi Narodami"
Heimatguppe Habelschwerdt
A.D 2006

Leżą sobie spokojni, w szacunku obecnych mieszkańców. Dziejowe losy sprowadziły do Bystrzycy polskich osadników. Ta ziemia została im dana i ją objęli, jako swoją ojczyznę. Ta wspólnota ich łączy Niemców i Polaków. Widziałam świeczkę na grobie i świeże kwiaty.
Modlę się za dusze zmarłych i za to miasto, któremu należy się szczególna opieka i troska.

P.S.
Zapraszam Was wszystkich, którzy chcecie wziąć udział. Umieśćcie 10 zdjęcie ze swego komputera.

11 komentarzy:

  1. byłam tam kiedyś, przywołałaś mi wspomnienia

    OdpowiedzUsuń
  2. To pierwsze zdjecie bardzo fajne i historia pieknie przez Ciebie opisana... Kiedys tam bylam ale malo pamietam... Pozdrawiam. M

    OdpowiedzUsuń
  3. Zgadzam się z Mamsan, ze wszystkim.

    Szkoda tylko, że tak zaniedbane....

    OdpowiedzUsuń
  4. czesc ja jestem z kotliny klodzkiej szkoda,ze nie wpadlas do barda.tez piekne miasteczko,a bystrzyce znam jak wlasna kieszen ..co 2 tyg.jestem tam ,bo tam sie ucze.zapraszam do barda pozdrawiam ania

    OdpowiedzUsuń
  5. Interesujące zdjęcie :) Może uda nam się kiedyś wpaść w tamte okolice. pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ... a kilka kilometrów dalej jest Stronie śląskie:0
    I stacja która znajomy nazywał "Ubikacja";)

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam te wszystkie miejsca, które wymieniłaś, w końcu my z Wrocławia na weekend nie jeździmy w Tatry, tylko do Kotliny Kłodzkiej!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Anonimowy18 maja, 2010

    Ziemia kłodzka ma tyle wspaniałych miejsc, urokliwych miasteczek, wspaniałych zabytków, skarbów natury i krajobrazów..... warto to wszystko zwiedzić ... motocyklowe wypady w kotlinę kłodzką zawsze są wspaniałe.
    Motko - kiedy następna wyprawa?

    OdpowiedzUsuń
  9. Wspaniałe wspomnienia. Nigdy nie byłam w Kotlinie Kłodzkiej, ale marzy mi się wyprawa rowerowa w te okolice, tym bardziej że tak zachęcająco je opisujesz od strony krajobrazowej i architektonicznej. Kusi mnie, oj kusi... Tylko niech te deszcze ustaną.
    A jak u was w Krakowie?
    Przesyłam moc pozdrowień.

    OdpowiedzUsuń
  10. Anno-
    bardzo lubię jedno z powiedzonek, które stosował Ludwik Sempoliński w filmie "Piętro wyżej", które zawsze można było dostosować do sytuacji:
    .....( pierwszy człon zawsze wstawia się wedlug okoliczności czyli) przywoływanie wspomnień- to moja specjalność"

    Mamsan-
    koniecznie przyjeżdżaj do nas z dzieciaczkami

    Amelio-
    mnie się jednak zdaje, że byłam tam przejazdem, ale nie jestem pewna.
    Kotlina to raj dla motocyklistów ( tych fajnych) więc nic jeszcze straconego. Żeby tylko pogoda była motocyklowa, bo nie lubię jak woda wlewa mi się do kasku :)

    Eurasku-
    koniecznie. Ze Śląska to już macie na prawdę niedaleko. Tobie by tam bardzo pasowało.

    Nivejko-
    przez Stronie zawsze przejeżdżamy jadąc do Kletna- Mekki motocyklistów. Kletno pod Jaskinią Niedżwiedzią, tam znajduje się sławna knajpa motocyklistów, gdzie można ( tylko zasłużeni) wjechać motocyklem.
    Przemili właściciele, fajne jedzonko, nawet dla zwykłych wycieczkowiczów.
    Tam na ścianach tej restauracji wisi mój rysunek :)

    Aga-
    może powiem coś, co będzie niedobrze widziane, ale wolę Kotlinę niż Zakopane. Bardziej mi odpowiada atmosfera.

    Anonimowy-
    wyprawa wtedy, kiedy warunki pogodowe pozwolą.


    Jola-
    do odważnych świat należy. Choć tam górki są spore. Dla rowerzystów- wyzwanie.

    U nas w Krakowie- niedobrze. Dębnicki zamknięcie, komunikacja sparaliżowana, aż strach wyjechać na miasto. W końcu Dębnicki to arteria dość ważna w Krakowie. Podtopione dzielnice przy zakolu Wisły. Jednym słowem- nie specjalnie.
    U mnie nie ma zagrożenia. Chociaż rzeczka, która płynie opodal wylewa się z brzegów. Nigdy jej takiej nie widziałam.
    Szkoła baletowa dzisiaj odwołała zajęcia.
    Mówią, że fala kulminacyjna już przeszła, ale stan Wisły ma utrzymać się dwa dni.

    OdpowiedzUsuń
  11. Groza. Chyba dawno w Krakowie nie było takiej sytuacji... Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń