poniedziałek, 18 czerwca 2012

Krzyżtopór




Dawno, dawno temu , przed czterema wiekami, bogaty magnat postanowił zbudować  na swoich dobrach pałac, któryby nie tylko był luksusową siedzibą rodu.  W jego zamiarach było zaimponowanie przepychem, a także walorami obronnymi i funkcjonalnymi.  Do zrealizowania swojego zamysłu, magnat zatrudnił najlepszych architektów ówczesnej Europy-Włochów. Budowniczowie mieli nie szczędzić materiałów i miejsca, wszak pałac miał być wzniesiony na chwałę Boga i rodu. ( krzyż i topór). 
Jedna z ogromnych sal



 Aby zapewnić   wieczność temu miejscu kazał u wejścia głównej bramy  umieścić  magiczny znak, runę która przypomina literę W.  Budowniczym narzucił swoją ideę, aby zamek był wielkim kalendarzem. Cztery pory roku symbolizować miały  cztery narożne baszty, duże wystawne sale- miesiące,  pokoje- tygodnie, wreszcie okna, każdy dzień kalendarza.  Olbrzymim stało się to przedsięwzięcie, a dziedziniec do złudzenia począł przypominać rzymskie Coloseum.




 Do budowy zużyto mnóstwo egzotycznego drewna i wykwintnych marmurów i cegieł z zaprawą jajeczną.
Główna wieża, która znajdowała się na wprost  bramy, w swoim wnętrzu, pod poziomem ziemi,  ukrywała  wiecznie bijące źródło czystej, ponoć leczniczej wody, która zasilała ogromne akwarium, znajdujące się powyżej  zamiast sufitu sali jadalnej.  Za wieżą zagospodarowano ogromną połać  terenu pod oryginalny ogród.
Cieszył magnata ten przepych. Liczni goście ciągle przebywający w pałacu, mogli zachwalać szczodrość  i hojność  gospodarza, a ten mógł karmić gości i swoją próżność. Inskrypcje na ich cześć kazał wykuwać na elewacjach pałacu. Ileż drzewa trzeba było spalić, aby ogrzać tą potężną budowlę, ile jadła by wykarmić gości, całą służbę i żywy inwentarz, zwłaszcza konie.

Inskrypcje na elewacjach, których jest bez liku 
Stajnia, w której panują doskonałe warunki akustyczne



Wnętrze wieży

Poniżej  poziomu ziemi, w wieży,  tryska źródło
Wejście do wieży

Widok od strony wieży -dziedziniec


Nie długo trwało szczęście. Syn magnata bezpotomnie  poległ w bitwie pod Zborowem. Wkrótce potem potop szwedzki  wymył lwią cześć bogatego wyposażenia majątku. Po stu latach wydarzenia związane z konfederacją barską obróciły budowlę w ruinę, jaką pozostaje po dziś dzień.
Magicznie to miejsce, okryte wielką tajemnicą, tętniące wciąż energią  kilkunastu pokoleń  ludzi. Od dawna tkwiące ruiny wydają się, jakby zupełnie niedawno stały zamiast nich nienaruszone pyszne mury.  Gdzieniegdzie została elewacja, zdobione gzymsy i napisy pochwalne.

Miejsce coraz chętniej odwiedzają turyści, lecz nie jest to cel turystycznych pielgrzymek. Można nawet powiedzieć, że okolica wciąż posiada dziewiczy urok. Jeśli będziecie w twj okolicy, koniecznie odwiedźcie. 




Wyświetl większą mapę

PS. Przepraszam za moje milczenie, które było spowodowane przygotowaniami do zakończenia studiów. Teraz już się poprawiam. Pozdrawiam i dziękuję wszystkim którzy wytrwali.

26 komentarzy:

  1. Byłam tam kilka lat temu. Ruiny robią ogromne wrażenie, przytłaczają nas i skłaniają do zastanowienia... Można tam spędzić urokliwe godziny błąkając się po rozlicznych zakamarkach tej budowli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nawet można się zgubić. Pozdrawiam Kaye

      Usuń
  2. Faktycznie monumentalna to była budowla. Teraz ruiny owiane tajemnicą... Czytałam kiedyś artykuł, że dziwnym zbiegiem okoliczności nie udała się żadna z prób odbudowy pałacu a podobno były takie podejmowane. Zawsze pojawiały się jakieś tajemnicze i nieoczekiwane przeszkody. Zastanawiające...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nikt chyba jeszcze nie zebrał odpowiedniej sumy. Czy skarb państwa da radę, czy też wykupi to następny magnat?

      Usuń
  3. Trzeba będzie podjechać na rowerku. Szkoda tylko, że nie potrafię robić takich fajnych zdjęć.
    A propos przepychu dodam, że konie jadły sobie ponoć z marmurowych żłobów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak właśnie się mówi. Czyżbyś mieszkał niedaleko, że dojedziesz tam na rowerze?

      Usuń
    2. Na rowerze potrafię przekręcić parę kilometrów, ale akurat do Ujazdu mam jakieś 11 km skrótami :) Tylko ciii, bo się wyda :)

      Usuń
    3. Dobrze ciii, ale ja już w takim razie wiem :D

      Usuń
    4. W wakacje będzie to pałac z atrakcjami. Niestety nie wiem jaka będzie zasada pozyskiwania wejściówek :(

      Usuń
  4. Akurat opisuję (w pracy) tego typu ciekawostki. prywatnie uwielbiam zwiedzać takie miejsca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agatko ciekawość mnie zżera. Jaka to praca?

      Usuń
    2. Niedługo do Internetu "wchodzi" nowy portal turystyczny i piszę krótkie notatki o ciekawostkach, szlakach turystycznych, basenach, stadionach, ale najbardziej lubię opisywać nasze architektoniczne perełki.

      Usuń
  5. W sierpniu planuję wycieczkę na wschód, więc zaznaczę Krzyżtopór na mapie :) zapowiada się bardzo interesująco...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fasoolko- bardzo polecam, jak i inne zabytki w tej okolicy. Opatów, Sandomierz -bardzo blisko.

      Usuń
  6. Nieustająco mnie zadziwia, że w obecnych czasach, kiedy wiedza i możliwości większe, nie potrafimy tak samo pięknie i monumentalnie, no i trwale, budować. Teraz wszyscy prześcigają się w udziwnianiu pojmowanym jako nowoczesność. Na szczęście mamy zabytki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. XBW mnie również zadziwia, czemu dbanie o zabytki sprowadza się jedynie do zbierania myta na wejściu.

      Usuń
  7. aro 50
    Piękne zdjęcia i ciekawie opowiedziana historia.

    OdpowiedzUsuń
  8. lubię te wędrówki z Motą

    Um

    OdpowiedzUsuń
  9. Witaj Moniko,
    jak zwykle z przyjemnością przeczytałam opis kolejnej historycznej perełki. Mam nadzieję, że studia idą dobrze i niebawem wszystko zdasz i będziesz tu bywać częściej :)
    Pozdrawiam Cię serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Iwciu,
      Na szczęście już mam studia za sobą, czekam tylko na dyplom. Pozdrawiam IW

      Usuń
  10. To jedna z najciekawszych budowli w Polsce. Szkoda, że historia świetności tego zamku jest taka krótka; dobrze, że ją przypomniałaś :))) Ostatnio z córką moją też odwiedziliśmy ten zamek :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Dziękuję Petroff za konentarz i odwiedziny. Z tego co widzę, budowla ta całkiem jest znana, co mnie niezmiernie cieszy. Nie myślałam, że aż tak. Pozdrawiam Cię i łypnęłam już na Twój blog.

    OdpowiedzUsuń
  12. Droga Moniko, autorko takich pięknych wpisów, o historii, o przeszłości i życiu, która swoimi słowami potrafi namalować najpiękniejsze obrazy, z czasu który już przeminął.
    Przeczytałam Twój post z wielką przyjemnością. O zamku miałam drobne informacje, ale to w jaki sposób to przedstawiłaś sprawiło, że mam ochotę zaraz, w środku nocy wyruszyć i zobaczyć tą monumentalną budowlę ;). Przepiękne zdjęcia i opis. Wszystko to tak ogromnie pasuje do wystroju bloga i tworzy jedną, fantastyczną całość :)

    Pozdrawiam bardzo ciepło!
    Elina

    OdpowiedzUsuń
  13. Dziękuję Elino za te przemiłe słowa. Bardzo jestem wdzięczna. Z wyprawą w środku nocy to radzę ostrożność, kto wie czy tam nie króluje jakaś biała dama...
    Dziękuję za odwiedziny, polecam się i życzę szczęścia w konkursie.

    OdpowiedzUsuń