poniedziałek, 3 września 2012

Energia przeszłości

Czas powrotu do stałych obowiązków codziennych to czas szczególny i nierzadko ciężki. Trudno jest założyć na nowo ogromny plecak obowiązków, które z taką radością zrzuciło się na początku wakacji. Może to lenistwo, ale tak dobrowolnie, bez przymusu do tego się nie przyznam.

Nadchodzi czas snucia się po Starym Mieście, odkrywania nowych ciekawych zakamarków, medytacji w Mariackim przed świętym Sebastianem i obserwowania. Gdzie lepiej można nabrać energii jak tu?
Źródło: "Dodek Dymsza", E. Dziewoński, LTW, Łomianki 2010


Adolf Dymsza rzadko bywał w Krakowie, choć miał tu oddanych, szczerych przyjaciół. Zwłaszcza po wojnie, kiedy przyjeżdżał na leczenie do Szpitala Uniwersyteckiego. Wydawał przyjęcia w hotelu Francuskim. Podążając śladami jego krakowskiej bytności starałam się uchwycić strzępy jego cudownie witalnej energii. Nowy rok szkolny rozpoczęty. Dzięki komedii z Dodkiem jakoś to zniosę. Wkrótce już nowy post.

12 komentarzy:

  1. To zdjęcie wyjątkowe, prawda? ;))

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam to samo :( Jedynie Dodek nas uratuje :)

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jednak pragnęłabym mieć swoją prywatną pogodę ducha na wzór dodkowej.

      Usuń
  3. aro 50

    A u mnie siup
    A u mnie cyk

    podśpiewuję sobie, pogwizduję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że masz dobry nastrój. Oby on pozostał aż do wiosny.

      Usuń
  4. Nieco sowizdrzalski humor Dodka jest czasem lekiem na codzienność
    .... pospacerowałbym po Krakowie ...ehhhh


    Um

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A Rynek wypełniony turystami. Tłum, tłum, tłum, wszędzie obce języki, grupy zwiedzających. Szał

      Usuń
  5. Bardzo dziękuję, tylko nie wiem do czego :D

    OdpowiedzUsuń
  6. )) ekh ciesz się możesz się snuć i lekko depresjować w Krakowie!! miłego wszystkiego

    OdpowiedzUsuń
  7. Będziemy czekać na nowy post :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń