wtorek, 12 stycznia 2010

Broniewski



Poezja Broniewskiego wobec dzisiejszej koniunktury, ginie tak samo w zalewie tandety, jak każda inna.
Wobec tego spory wokół jego osoby i twórczości bledną , co wcale nie jest niczym dobrym. Bo blednie wszelkiego rodzaju wyższa sztuka, nie tylko literacka. Komercyjni „twórcy” zdają się schlebiać popularnym, nie najlepszym gustom, więc ambitna i pobudzająca sztuka odchodzi do lamusa.

W przypadku, kiedy byłoby to nadal istotne, a pozwalam sobie mieć tę nadzieję, Broniewski został „wsadzony” do kartoteki z fiszką – piewca komuny.

Z pewnością, i polonista, i literat bez politycznych naleciałości, będzie się twardo sprzeciwiał temu zaszufladkowaniu, ale co zrobić gdy stało się to faktem?
Problem w tym, że Broniewski zbyt często stawał się ofiarą politycznych zawirowań, tak po I Wojnie jak i po II Wojnie Światowej.

Jego poezja była zdecydowana, mocna, ukazująca jego idee i poglądy, naświetlająca poetę niezależnego i śmiałego. To spowodowało, że przed II wojną był kilkukrotnie aresztowany za swoje śmiałe i niepopularne poglądy.

Tak się stało, że był rzeczywistym, zagorzałym socjalistą, i tego dawał upust przed i po wojnie. Jego pasję i wypływające z przekonań zaangażowanie, a także płomienną twórczość, wykorzystali nędzni agitatorzy fałszywych idei, przez co Broniewski po raz kolejny stał się ofiarą polityki.

Późniejsze lata „komuny” ostudziły jego zapał, wyciszyły. Ciężkie życiowe wydarzenia, samotność, opuszczenie sprawiły, że patetyczna, wzniosła nuta zmieniła się w nostalgiczną, smutną refleksyjną i tragiczną- to wszystko można poczuć w tomie wierszy „Anka”.

*

Znasz przecie: „Kiedy przyjdą podpalić dom, ten w którym mieszkasz- Polskę…”, albo „ Ze spuszczoną głową, powoli, idzie żołnierz z niemieckiej niewoli…”, na pewno. Dlatego dla mnie poezja Broniewskiego po za wybitną wartością literacką jest wyjątkowa pod wielu względami. Bez wahania powiem, że jest jednym z najbardziej lubianych przeze mnie poetów.

*

Po wielu latach, jego poezja nie potrzebuje obrońców, broni się sama w kilku słowach. Potrzebuje tylko czytelników.

3 komentarze:

  1. Polubiłam Twoje "zgrabne" teksty :).
    Stopniowo, jak tylko czas mi na to pozwoli, będę nadrabiać zaległości w czytaniu Twoich opowieści.

    OdpowiedzUsuń
  2. Serdecznie zapraszam. Bardzo się cieszę, że ktoś je w ogóle czyta :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo zgrabny tekst o Broniewskim. Dziękuję. Należałem niegdyś do drużyny harcerskiej jego imienia. Było to w latach komuny i pamiętam, że odczuwałem ogromny dyskomfort "takiego" patrona. Jego twórczość była przecież nagminnie wykorzystywana przez władze. Dopiero później przeczytałem, że Broniewski odmówił przyjęcia legitymacji partyjnej. Zdobył wówczas moje uznanie i przestałem się go wstydzić. Natomiast jego poezja przemawiała do mnie zawsze. Nawet w czasach "wstydu" :)

    OdpowiedzUsuń

Warszawa w rozmowach- Justyna Krajewska

Takie pozycje książkowe lubię najbardziej. Biograficzne, historyczne, prawdziwe i klimatyczne. Takie lubię czytać. Dzięki swoim bohaterom au...