poniedziałek, 25 listopada 2013
wtorek, 28 maja 2013
Zaproszenie
Muzeum Narodowe w Krakowie oraz Fundacja Wisławy Szymborskiej zapraszają na film dokumentalny Andrzeja J. Koszyka Niektórzy lubią poezję z 1996 roku, poświęcony Wisławie Szymborskiej.
Jest to pierwszy film dokumentalny o Wisławie Szymborskiej, który powstał po przyznaniu jej Nagrody Nobla (zaraz po ogłoszeniu decyzji przez Akademię Szwedzką, ale jeszcze przed wyjazdem lauretki do Sztokholmu na uroczystość wręczenia nagrody).
Ze względu na ograniczoną przestrzeń film będzie wyświetlany przez cztery kolejne wtorki.
Inauguracja cyklu już 4 czerwca!
Pokaz filmu odbędzie się w Kamienicy Szołayskich – Oddziale Muzeum Narodowego w Krakowie (plac Szczepański 9) w przestrzeni „Szuflady Szymborskiej” – wyjątkowej ekspozycji poświęconej Poetce.
Zapraszamy we wtorek 4 czerwca o godz. 16.30. Wstęp na projekcję filmu jest bezpłatny. Ze względu na ograniczoną liczbę miejsc prosimy o wcześniejsze odebranie wejściówek, dostępnych w kasie Księgarni Młoda w Kamienicy Szołayskich.
Andrzej J. Koszyk – ur. w Łodzi, studiował w praskiej Wyższej Szkole Filmowej i Telewizyjnej FAMU. Od kilkudziesięciu lat mieszka w Niemczech, gdzie pracuje jako operator filmowy. Jest autorem kilkunastu autorskich filmów dokumentalnych.
NIEKTÓRZY LUBIĄ POEZJĘ – WISŁAWA SZYMBORSKA
Film dokumentalny, 30 min, Niemcy, 1996
Reżyseria: Andrzej J. Koszyk
Występują: Wisława Szymborska, Teresa Walas, Stanisław Balbus, Karl Dedecius, studenci Uniwersytetu Jagiellońskiego
poniedziałek, 25 marca 2013
Protest
[caption id="attachment_604" align="aligncenter" width="201"]
Objazdowe prosektorium "The Human Body Exhibition" zawitało do Krakowa. Nie wymienię ani nazwy, ani miejsca, gdzie ono się znajduje, bo mogłoby to stać się dodatkową reklamą, a tego nie chcę. Wystawa, która w imię sztuki wykorzystuje ludzkie zwłoki jest godną stanowczego potępienia i bojkotu. Bardzo dziwię się firmie, która umożliwiła ekspozycję tej makabrycznej wystawy. Uważam, że powinna być zakazana i zamknięta ze względu na brak poszanowania szczątków ludzkich, a także ze względu na totalny brak walorów artystycznych.
Jeśli macie inne zdanie, zapraszam do dyskusji...
PS. Mój wpis celowo lakoniczny i zwięzły. Bo wystawa wydaje mi się niegodną dłuższego postu..
piątek, 15 marca 2013
Gigantyczny obraz-krakowska bagatelka.
Natchnienie jest monarchą, który łaskawie i z góry nierówno dzieli swoje dary. Wskazuje miejsce w swoim panteonie sztuki. Ugruntowany podwaliną platońskiej filozofii godzi Piękno z Prawdą. Piękno jest zawsze dobre, gdy nim jest w istocie. Skulona i nie dość urodziwa Prawda- przyjmuje sojusz Piękna, choć robi to niechętnie.
U ich stóp znudzona Talia, muza komedii, daje się zabawiać błaznowi. Dla rozweselenia swojej kapryśnej pani komediant ożywia smutne kukły. Niezadowolenie Talii bierze się od zbytniej bliskości Melpomene, muzy tragedii. Wielki Apollo już na zawsze wprowadził niezgodę pomiędzy tymi siostrami. Przyodziana czarnym kirem Tragedia załamuje spracowane, żylaste ręce. Zbrodnia i występek wciąż towarzyszy jej istnieniu. Brzemię zła rodzące się wciąż na nowo, w towarzystwie Furii, Widm i Demonów wyciskają na jej twarzy swoje piętno.
W bliskości zła posłaniec miłości-Eros skazany jest na samotność i ciągły płacz nad swoim nieszczęsnym sercem. Jego miejsce jest po prawej stronie, gdzie panują radośniejsze z sióstr-Muz.
Terpsychora skupia wokół siebie radosny orszak tancerzy. Muzyka i Śpiew wdzięcznie towarzyszą beztroskiej zabawie ciał. W szalonym tańcu królują zmysły, ku radości Bachusa.
W szale rozkoszy Psyche szamoce się, głodna wyższych uniesień. Tylko uwalniając się od świata zmysłowego Dusza możne wstąpić w świat idei, definiowanych przez Platona jako najwyższe.
Alegoria zawierająca w sobie elementy greckich wierzeń, dramatu i filozofii została przedstawiona na szczególnym obrazie znajdującym się w Krakowie. Dokładnie w Teatrze im. Juliusza Słowackiego. A jeszcze bardziej ściśle- na kurtynie teatru.
Monumentalnego i gigantycznego w swoich rozmiarach, liczącego prawie 120 lat dzieła dokonał Henryk Siemiradzki, wybitny artysta, malarz, tworzący w drugiej połowie wieku XIX.
Jego obrazy zdobią europejskie galerie. Duża kolekcja jego dzieł znajduje się w Krakowie, mieście, do którego artysta miał szczególny sentyment, choć na stałe mieszkał w Rzymie. Aby płótno, o którym mowa, powstało, Siemiradzki musiał przystąpić do konkursu, który ogłosiła Rada Miejska Miasta Krakowa. Projekty spłynęły z całej Europy. Swoje propozycje przysłali min. Józef Mehoffer, Stanisław Wyspiański, Jadwiga Bogucka, Tomasz Lisiewicz.
Płótno o wymiarach 1190 na 960 cm w Krakowie nie stanowi ewenementu przy dziełach Matejki, czy Wawelskich Arrasach. Powstało w Rzymie, w technice zapewniającej trwałość i odporność na zanieczyszczenia. Zanim zostało zawieszone pokazano je na wystawie w Rzymie i Wiedniu. Sam autor uczestniczył w konstruowaniu mocowania kurtyny w teatrze. Jest ona zainstalowana tak, aby niezawodnie podnosiła się do góry bez zwijania, czy zaginania.
Zasłona tysiące razy rozpoczynała przedstawienia mniejsze i większe, kreacje najwybitniejszych aktorów: Ludwika Solskiego, Juliusza Osterwy, Michała Tarasiewicza, Zo-fii Jaroszewskiej, Jana Kurnakowicza, Jerzego Leszczyńskiego, Antoniego Fertnera, Haliny Gryglaszewskiej, Halina Mikołajskiej, Marty Stebnickiej, Mariana Cebulskiego, Adam Hanuszkiewicza, Gustawa Holoubka, Tadeusza Łomnickiego i wielu innych wspaniałych.
Obecnie każdy widz może podziwiać przetrwałe wiekowe dzieło, które wciąż cieszy zmysły, nadając teatrowi splendoru i oprawy.
Henryk Siemiradzki istnieje bardzo mocno w kulturze Krakowa. Podarunek dla miasta, obraz „Pochodnie Nerona”, stał się przyczynkiem dla powstania Muzeum Narodowego w Sukiennicach. Jedna z sal muzeum została nazwana na jego cześć „Salą Siemiradzkiego”. Zachęcam do zwiedzania muzeum, zwłaszcza, że już od zeszłego roku można podziwiać „Hołd Pruski”, który wrócił z dalekiej tułaczki.
Gigantyczny obraz- krakowska bagatelka.
![]() | |
| Kurtyna Teatru im. Juliusza Słowackiego w Krakowie, autor: Henryk Siemiradzki |
![]() |
| Autoportret niedokończony, H. Siemiradzki, Muzeum Narodowe Kraków |
![]() |
| Krajobraz znad Świsłoczy, H. Siemiradzki, Muzeum Narodowe w Krakowie |
![]() |
| Pochodnie Nerona, H. Siemiradzki, Muzeum Narodowe w Krakowie |
![]() |
| Portret Ludwika Wodzickiego, Muzeum Narodowe Kraków |
wtorek, 12 lutego 2013
Wstydliwa krakowska sprawa.
Tego krakowskiego widoku na pewno nie zobaczycie na żadnej z pocztówek ani wizytówek miasta. Stał się on sromotą grodu i niewygodnym śmieciem, który nie dość dokładnie zamiotło się pod dywan. Za stan obecny, narastający od lat trudno jest obwinić jedną konkretną osobę. Z całą pewnością przyczyną zaistniałego faktu stała się bezmyślność, tępy upór, brak perspektywicznego myślenia i totalna głupota. Nie jest to niestety stwierdzenie odkrywcze.
Rzecz dotyczy pięknego zabytku Krakowa, w rozkwicie onegdaj, a teraz w totalnej ruinie. Co zastanawiające, w Krakowie- ostoi zabytków, ten osierocony budynek na próżno wygląda opieki. Kiedyś nazywał się dumnie- Pałacem Tarnowskich. Jego historia zaczyna się już w XVI wieku, a koleje losu dowodzą, że to obiekt szczególnej ochrony historycznej.
Mieścił się poza głównymi murami starego miasta, otoczony bujnym starym drzewostanem. Na tyłach pałacu pozostało jeszcze trochę starych drzew, o które już dawno przestano dbać. Rosną na terenie ogromnej wagi, w sensie developerskim, stąd ich totalna bezużyteczność.
Los obiektu zdaje się być przesądzony. Ruina długo już nie wytrzyma. Trudno podejrzewać kogoś o to, że dewastacja jest jego celem. Dłuższa obserwacja tego budynku właśnie takie nasuwa skojarzenia. Przysłowiowymi deskami zabite okna, swobodna twórczość „spreyowców” na elewacji, porozrzucane śmieci wokoło; puszki, butelki, nawet stary monitor. Wszystko to razem tworzy rozpaczliwy obraz.
Odnoszę wrażenie, że osoby przechodzące obok tego budynku, odwracając głowę, wolą nie widzieć, wolą nie reagować. Zdaje się, że władze miasta również nie jeżdżą ulicą Szlak.
Pałac jest własnością prywatną zagranicznej firmy. Właściciel podobno nie chce wypowiadać się w mediach, w związku z czym nie są upublicznione jego plany dotyczące tego zabytku, jeśli takie w ogóle istnieją. Posiłkując się artykułami z ubiegłych lat wiadomym jest, że plany zagospodarowania obiektu istniały, tylko że żaden z nich nie wszedł w fazę realizacji.
Gazeta Krakowska z dnia 15-09-2011 zamieściła artykuł, w którym napisała: „Pełnomocnik spółki wysłał do nas pismo o potwierdzenie, że jest właścicielem zabytkowego obiektu i dochowuje obowiązku jego konserwacji. Mając takie zaświadczenie, byłby zwolniony z podatku od nieruchomości - mówi Chrząszczewski.
Konserwator obiekt skontrolował i chwycił się za głowę. Dawny pałac to rudera zniszczona m.in. pożarem z kwietnia 2011 r. Co więcej, właściciel zrezygnował z jego ochrony. Konserwator napisał więc zaświadczenie, a w nim - że właściciel nie spełnia ustawowego obowiązku dbania o zabytek. I zawiadomił prokuraturę. Postępowanie prowadzi policja.”
Po wojnie, jak słusznie Drogi Czytelnik się orientuje, pałac został upaństwowiony i długo był siedzibą Polskiego Radia. Po zmianie ustroju rodzina Tarnowskich, zapewnesłusznie, odebrała państwu swoją własność. Jednak ciężar nieruchomości okazał się dla niej zbyt wielki i zdecydowała się na sprzedaż. Tak rozpoczęła się kaska niepomyślnych zbiegów okoliczności i z roku na rok coraz bardziej niszczał pełniąc rolę miejskiego straszydła choć pierwszeństwa w oszpecaniu okolicy krakowskiemu „szkieletorowi” i tak nie odbierze.
Czy ktoś jest mi w stanie odpowiedzieć, jakie są granice własności i czy istnieje bardziej świętsze prawo od prawa własności? W tej sprawie, prawo własności ewidentnie zwycięża pokonując prawo do własności historycznych, narodowych, intelektualnych. Co mówią potomkowie sławnego rodu Tarnowskich widząc swoje dziedzictwo w tak opłakanym stanie? Nie żal im?
Powyżej zdjęcie z fotoreportażu autora bloga: fotopx.blogspot.com. Ostrzegam, że zdjęcia są mocno zasmucające.
Źródło cytatu:
Wstydliwa krakowska sprawa.
![]() |
| Zdjęcie z fotoreportażu o Pałacu Tarnowskich , źródło: fotopx.blogspot.com |
piątek, 4 stycznia 2013
Muzeum Narodowe w Krakowie zaprasza
Muzeum Narodowe w Krakowie przygotowało dla odwiedzających specjalną ofertę. Chętni do zobaczenia wszystkich stałych ekspozycji, we wszystkich oddziałach, będą mogli pobrać w kasie darmowy bilet, który uprawnia do wejścia na wystawy.
Zachęcam gorąco, jest co oglądać. Promocja będzie trwać tylko do 27 stycznia, a więc czasu pozostało niewiele.
piątek, 12 października 2012
Zawsze Młoda
![]() |
| Plakat II wystawy TAP "Sztuka", 1898, modelka Ata Zakrzewska |
O tym marzy każda kobieta.
Młodość wieczna, jeśli taka w ogóle istnieje, tkwi w myśli, duchu, w
ulotnej idei wrażliwego artysty, który potrafi zamknąć w swoim dziele część
przeszłości, cegiełkę młodości szczęśliwej modelki- muzy. Na próżno, drogie
panie, botoksy, kwasy hialuronowe i
przyjaźń z chirurgiem plastycznym. Warto zgodzić się z tym zawczasu, że zawsze
młoda pozostaje jedynie idea.
Nihilistycznie zaczęłam, choć nie powiedziałam nic nowego, ale,
co gorsza, mogłam do siebie zrazić tym
brutalnym „intro” płeć piękną. Choć paradoksalnie, miałam na celu zachęcenie, pobudzenie
do łowienia piękna, które nie wyraża się jedynie lustrzanym odbiciem, jawi się
za to urodą duszy pełnej cudownych przymiotów kobiecości.
![]() |
| "Ruda", Teodor Axentowicz, 1899, modelka Ata Zakrzewska |
Zachwyciły mnie kobiety Młodej Polski, które uchwycone przez
mistrzów, nie imają się czasu i nie boją starości. Zazdrośnie spoglądam na ich
spokojne twarze, szukam ukojenia i rady. Najmocniej przyciąga mnie twarz „Rudej”. Anielsko spokojne oblicze i usta, które zaraz wypowiedzą trująco-słodkie słowo. Cóż za zbieg okoliczności, że to właśnie
ten obraz przyciągnął mnie w muzeum najmocniej. Modelką uwieczniona na obrazie
jest Ata Zakrzewska. Cóż za ładny zbieg okoliczności. Co Ata chce mi
powiedzieć? Wracam do niej jutro!
Feniks powstaje z popiołów
Wieczna i nieśmiertelna pieśń miłości młoda Przez las omszałych wieków tajemniczo płynie Na skrzydłach melodyjnych wdzięcznej melancholii. Niech się usta człowiecze zawrzą jak mimozy, Jak róże, gdy z kapliczki Anioł Pański spłynie, Jak perskie na księżyca widok tulipany. Na skrzydłach melodyjnych wdzięcznej melancholii Przez ogród moich marzeń przepachnąco płynie Wieczna i nieśmiertelna pieśń miłości młoda. |
Wacław Rolicz-Lieder
![]() |
| Portret Ireny Solskiej, Leon Wyczółkowski |
Oddział Muzeum Narodowego w Krakowie w Kamienicy Szołayskich
znajdujący się przy Placu Szczepańskim otworzył, po remoncie, swoje podwoje dla
zwiedzających. Rozpoczął 26.09.2012 uroczystością związana z udostępnieniem dla
publiczności nowej, ciekawej ekspozycji. „Zawsze Młoda!” to wystawa prezentująca
bogaty zbiór obrazów, grafik, druków, rzeźb, rękodzieła, druków, plakatów z
okresu około 1900 roku.
Jan Matejko tworzył wówczas monumentalne dzieła, lecz pod jego surowym skrzydłem rodził się już nowy prąd. Jego wychowankowie krytycznie patrzyli na
twórczość mistrza. Nowe stowarzyszenia artystów, wystawy sztuki oraz
kawiarniane burze głów, owocowały umocnieniem się nowej myśli artystycznej, której koronne przykłady możemy
obejrzeć w Kamienicy Szołayskich.
Na wystawie znaleźć można dzieła twórców takich jak:
Stanisław Wyspiański, Leon Wyczółkowski, Jacek Malczewski, Olga Boznańska,
Teodor Axentowicz i wielu innych.
Wystawa będzie czynna jeszcze rok, a więc jest czas na zaplanowanie
sobie wycieczki. Przypominam, że w niedzielę można zobaczyć ekspozycję za
darmo. Wystarczy tylko przyjść.
Czy znajdziecie na wystawie taki krótki tekst ?
W sztuce jest spokój
W sztuce ukojenie
W sztuce jest życie
W sztuce zapomnienie
sobota, 6 października 2012
ZAWSZE MŁODA
![]() |
| Plakat II wystawy TAP "Sztuka", 1898, modelka Ata Zakrzewska |
![]() |
| "Ruda", Teodor Axentowicz, 1899, modelka Ata Zakrzewska |
Wieczna i nieśmiertelna pieśń miłości młoda
Przez las omszałych wieków tajemniczo płynie Na skrzydłach melodyjnych wdzięcznej melancholii.
Niech się usta człowiecze zawrzą jak mimozy,
Jak róże, gdy z kapliczki Anioł Pański spłynie, Jak perskie na księżyca widok tulipany.
Na skrzydłach melodyjnych wdzięcznej melancholii
Przez ogród moich marzeń przepachnąco płynie Wieczna i nieśmiertelna pieśń miłości młoda. |
![]() |
| Portret Ireny Solskiej, Leon Wyczółkowski |
środa, 29 lutego 2012
Kraków okiem Gustawa Holoubka
![]() |
| Współczesny wygląd gimnazjum: photoblog.pl |
Kraków okiem Gustawa Holoubka
![]() |
| Współczesny wygląd gimnazjum: photoblog.pl |
Warszawa w rozmowach- Justyna Krajewska
Takie pozycje książkowe lubię najbardziej. Biograficzne, historyczne, prawdziwe i klimatyczne. Takie lubię czytać. Dzięki swoim bohaterom au...
-
Zdjęcie: Przedwojenny magazyn filmowy "Kino" Jak odpowiedzialnie napisać o historii człowieka, który już sam nie będzie mógł ...
-
Przymioty ciała i ducha, często, dobry Pan Bóg dzieli sprawiedliwie. Jednemu daje rozum, drugiemu klasę, trzeciemu piękną dusze, a jeszcze ...
-
Nie było jakąś specjalnie nadzwyczajna rzeczą, że sala została napełniona po brzegi. Czasy, co prawda, dla kultury, podłe, ale i na tej zie...









.jpg)






