Wiedeń 26 grudnia 1830
Wiedeń. Dzień Bożego Narodzenia. Niedziela rano.
Przeszłego roku o tem czasie byłem u Bernardynów,
dzisiaj w szlafroku sam jeden siedzę, pierścionek gryzę i piszę.
Najukochańszy Jasiu!
(…)-Wiesz, żem istota najniezdecydowańsza w świecie, i raz tylko w życiu dobrze wybrać umiałem. Mój boże, ona i siostry choć szarpiami mogą się przysłużyć, a ja-gdyby nie to, że ojcu może teraz ciężar, natychmiast bym wrócił. Przeklinam chwile wyjazdu, -i przyznaj, znając moje stosunki, że po odjeździe Tytusa za wiele razem na głowę mi spadło. Wszystkie obiady, wieczory, koncerta, tańce, których mam po uszy, nudzą mię; -tak mi tu smętno, głucho, ponuro- lubię ja to, ale nie w tak okrutny sposób. –Nie mogę czynić jak mi się podoba, musze się stroić, fryzować, chossować; -w salonie udaję spokojnego, a wróciwszy do domu piorunuję po fortepianie.-Z nikim poufałości, ze wszystkimi grzecznie obchodzić się muszę. Mam ludzi, co mię niby lubią, co mię malują, mizdrzą się, przymilają i cóż mi po tym, kiedy pokoju nie mam, chyba, jak sobie wszystkie wasze wydobędę listy, otworzę widok Króla Zygmunta: na pierścionek spojrzę. (…)
Fragment listu Fryderyka Chopina do Jana Matuszyńskiego „korespondencja Fryderyka Chopina.” Tom I, 1816-1831, Wydawnictwo Uniwersytetu Warszawskiego 2009
Wszystkim czytelnikom życzę wspaniałych Świąt Bożego Narodzenia. Niech chwile spędzone przy wspólnym, rodzinnym stole będą przyczyną dobrych wspomnień na całe życie. Momentami, do których wraca się w chwilach zwątpienia. Samotnym posyłam szczerą myśl pokrzepienia. Niech to będą ostatnie samotne święta.





