wtorek, 11 maja 2010

Piwnica pod...




Czy można skojarzyć Piwnicę pod Baranami inaczej niż z Krakowem? Ta charakterystyczna atmosfera. Mistyczna historia , która na trwałe wgryzła się w Kraków i stała się częścią jego bytu. Pogrążę się w lekturze z niekłamaną przyjemnością.

***



Anioły są na świecie, a ich działanie można zobaczyć, kiedy się patrzy w oczy człowieka. Niemal odczuwa się muśnięcie ich skrzydeł.
Troskliwi, wierni druhowie towarzyszą bez zmęczenia naszemu ziemskiemu bytowi. Widzę ich działanie w dobru, które dajemy sobie wzajemnie.
Jolanto- dziękuję Ci za pamięć, dobre słowo i radość, którą mi sprawiłaś tą wspaniałą książką. Uśmiech jak banan, nie schodzi mi z twarzy. Z repertuaru Piwnicy pod Baranami wybrałam jeden utwór dla Ciebie:

Anioł mój lewy
Mordkę ma białą jak spaniel
Od żalu bólu i mleka
Czeka na Boskie skaranie
Sen ma na ciężkich powiekach


Przyszedł dziś do mnie w zastępstwie
Na ogół wpada ten prawy
Mój anioł lewy ma pecha
Od szkód i od wszelkiej zabawy


Strzeż mnie aniele strzeż
Jutro i tak Ci ucieknę
Lecz zanim znajdę się w piekle
Strzeż mnie aniele strzeż


Najpierw mi grzechy przekłada
Trochę niepewnie na wadze
Te słodkie jak czekolada
Nie są niestety w przewadze


Ciężkie i całkiem śmiertelne
Mylą się grzechy lewemu
Gdy scholastyczny ma problem
Śpiewam mu zamiast refrenu


Strzeż mnie aniele strzeż...


Mordkę jak spaniel ma białą
A oczy dobre jak niebo
Choć mu się kiedyś zdawało

Że najważniejszą potrzebą
Jest równowaga na szalkach


To już go nawet nie drażni
Że się przydaje tak często
Ten fałszowany odważnik

Strzeż mnie aniele strzeż


Tekst: Robert Kasprzycki, Muzyka: Adrian Konarski

Książka: Piwnica pod Baranami , Joanna Olczak-Ronikier, 1997 Prószyński i S-ka

12 komentarzy:

  1. Mota, tak się cieszę, że książka dotarła, i to bez całego wachlarza perturbacji, które towarzyszyły przesyłce od Ciebie do nas. Śliczne zdjęcia! Zwłaszcza to, które ukazuje Twój profil i dłonie na książce. Zdałam sobie sprawę, że kolorystycznie ten album pasuje do szaty graficznej twojego bloga. :)
    Wzruszyłam się. I Twoim postem. I zdjęciami. I wierszem piwnicznym... ale te wzruszenia są niezwykłe. Pozytywną energię krążącą w postaci aniołów po świecie uruchomiłaś najpierw Ty - wciąż nie możemy się nacieszyć ekspresem do kawy z Pożegnania z Afryką. A książka jest od naszej trójeczki. Mam nadzieję, że będzie Ci przyjemnie czytało. My także mamy tę książkę, ze śladami po powodzi (podtopiło nam mieszkanie i wszystkie książki stojące na dolnych półkach; część co cenniejszych - albumy, encyklopedie itp. - suszyliśmy i czyściliśmy z błota).
    Cudny post. Dziękuję. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. To ja Ci dziękuj!
    Książka pasuje również do mojej "szaty graficznej". Już ją nadgryzłam. Jestem troszkę jak dziecko....
    Pełno to rożnych, zdjęć, ciekawych ilustracji, historyjek obrazkowych dowcipnych, a czasem nostalgicznych.
    Zasiadam do czytania....
    Już mnie nie ma....pstryk

    Baba Jaga znika :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Masz rację. Piwnica jest magiczna, niepowtarzalna i jedyna w swoim rodzaju:)
    Pozdrawiam tęsknie patrząc na południe:)

    OdpowiedzUsuń
  4. :) pięknie i miło :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Anonimowy12 maja, 2010

    Klimaty Krakowa są jedyne i niepowtarzalne ... chyba jedyne miasto na świecie, które wydało takich ludzi jak Boy, Skrzynecki, Sikora .... może nie będę wymieniał wszystkich - bo sie nie da. Jedyne miasto na świecie gdzie historia nadal do nas gada z każdego zaułka, z każdej kamienicy, z każdego odrapanego okna czy stareńkich wrót
    .... spacerując po starym Krakowie często zapuszczam się w podwóreczka i zaułki gdzie nadal żyją minione lata w zadumie i mimo wszystko pogodnej melancholii.
    Spacerując z Motą po Krakowie zawsze odkrywamy ten wspaniały pełen kultury świat od nowa .... dzięki Mota !!! ( tu nastąpił szarmancki cmok w dłoń)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie też serce rośnie jak odnajdę anioła wśród ludzi. Oby ich było jak najwięcej, bo mam czasem wrażenie, że to wymierający gatunek. Pozdrawiam Cię cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mota zazdroszczę Ci Twojej pasji, serio, bez żadnej zawiści :), broń Boże!!!:))

    OdpowiedzUsuń
  8. Piwnica to wyjątkowe miejsce , byłam tylko raz kilka lat temu ale pamiętam wciąż pamiętam ten klimat ...i książka oczywiście musi się znaleźć w mojej bibliotece :)) Pozdrawiam gorąco

    OdpowiedzUsuń
  9. Mota, jaki wspanialy prezent dostalas, nawet nie wiesz jak bardzo sie ciesze...! aby nasze anioly jak najdluzej byly z nami a ksiazke z wielka przyjemnoscia skompletuje na moja puleczke... W piwnicy pod baranami nigdy nie bylam ale bardzo lubie... Milego czytania... M

    OdpowiedzUsuń
  10. a slonce przypomilalas mi tympostem mojego ukochanego aktora krakowskiego Jacka Wojcika i jego piosenki i piesni .z Piwnicy pod baranami.w Krakowie bylam tylk przejazdem.i wciaz mysle zeby sie wybrac

    OdpowiedzUsuń
  11. Nivejko-
    dziękuję za pozdrowienia i południe też pozdrawia :)
    Margo-
    to tak samo jak u Ciebie

    Anonimowy-
    zaloguj się wreszcie na swoje konto, bo nie będę z Tobą spacerować :P

    jjon-
    wierzę, że w nas jest więcej dobrego niż złego. Trzeba w to wierzyć i uruchomić to dobre. Po prostu. :D

    Aga-
    nie podejrzewam o zawiść. No co Ty!
    To raczej miłość niż pasja, chociaż....może pasja też :)

    Nettika-

    Ja pamiętam te klimaty z lat osiemdziesiątych, ale z książki dowiaduję się o działalności z każdej dziesiątki lat.

    Mamsan-
    Masz rację, oby jak najdłużej...
    Dziękuję i pozdrawiam. Szczególne pozdrowienia dla Twoich kichaczków :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Majowa Babciu-
    koniecznie przyjedź ale nie tylko przejazdem

    OdpowiedzUsuń

Warszawa w rozmowach- Justyna Krajewska

Takie pozycje książkowe lubię najbardziej. Biograficzne, historyczne, prawdziwe i klimatyczne. Takie lubię czytać. Dzięki swoim bohaterom au...