środa, 21 grudnia 2011

Muzeum

Muzealny Karnet 


Odeszły do lamusa czasy, kiedy do muzeum przychodziło się z wrażeniem, że zwiedzający potrzebni są tam tylko po to, by wyfroterować podłogi półmetrowymi kapciami. Kosz z paskudnymi cichobiegami straszył na wstępie, a sama myśl o grzebaniu w tym koszu, za kapciem do pary, przyprawiała o dreszcze i sprawiała, że niejeden pozostał przed drzwiami.

Dzisiejsze muzea są wspaniałe. Owszem, zgadza się, że w niektórych istnieje obowiązek zakładania ochraniaczy, ale rzadko i najczęściej jednorazowego użytku. Zmienia się sposób funkcjonowania muzeów, zarządzania, reklamowania. Piękne wnętrza, czyste, zadbane, klimatyzowane. Eksponaty wspaniale odrestaurowane, umieszczone w artystycznie zaprojektowanych wnętrzach.  Muzea wychodzą naprzeciw odbiorcy, chcą do siebie przyciągnąć jak największą rzeszę zwiedzających. Już to bogatą ofertą, już to znakomitymi promocjami i bezpłatnymi wstępami, albo bogatym wachlarzem wystaw czasowych.
Znana jest przecież mieszkańcom Krakowa „Noc muzeów”, na której doskonale bawią się wszyscy mali, młodzi i mniej młodzi.

 Pomimo zmęczenia, chodzimy wszędzie, gdzie się da i na ile pozwoli czas. Bawimy się świetnie.


Witkacy,  MNK


Animacje w Muzeum Sztuki XX wieku, Gmach Główny


Sala z lustrami, Muzeum Narodowe w Krakowie

Tymczasem Muzeum Narodowe w Krakowie, na rocznicę 125-lecia swojego istnienia,  wydało bilet uprawniający do wstępu do wszystkich swoich oddziałów. Bilety mają długa datę ważności, a więc można z powodzeniem przyjemność kulturalną rozłożyć na kilka weekendów. W karnecie jest osiem pozycji. Każdy z pewnością znajdzie dla siebie coś ciekawego. Koszt takiego karnetu jest zaskakująco niski: 22 zł, to prawdziwa gratka dla wielbicieli krakowskich muzeów.


Korzystając z tak wspanialej oferty, zawitałam do Muzeum Stanisława Wyspiańskiego. W Kamienicy Szołayskich w Salonie Feliksa „Mangghi” Jasieńskiego można nie tylko pocieszyć oko ale także ucho.


Tym razem trafiłam, przyznam się, że z zaskoczenia na sympatyczny i bardzo kameralny koncert studentów krakowskiego konserwatorium. Młode, ambitne studentki przedstawiły utwory między innymi Mozarta, Offenbacha, Schuberta. Dyrektor muzeum, który był tak uprzejmy razem z nami słuchać koncertu i powiedzieć kilka ciepłych słów o wykonawcach, zapewnił nas o cykliczności koncertów. Jak zdążyłam się zorientować, pan Dyrektor bardzo sprzyja tego typu wydarzeniom, za co ogromne mu dzięki.

Koncert studentek konserwatorium w Muzeum Stanisława Wyspiańskiego w Krakowie

10 komentarzy:

  1. Myślę, że to, co różni współczesne przybytki sztuki (w tym: muzea) od tych sprzed dekad – to nastawienie na klienta. W konsekwencji - dzisiejsi ich menedżerowie traktują „ogrody minionych stuleci”, jako przedsięwzięcia biznesowe, merkantylne, co wcale nie musi oznaczać prymatu pieniądza nad sztuką. Dlatego dziś o popularności placówek Kultury na szczęście nie decyduje już polityka państwa a inwencja i wyobraźnia ich kierownictwa.
    Każdą wiedzą, każdą uprawianą Sztuką można zanudzić, ale i każdą wiedzę, każdą dziedzinę Sztuki można podać w sposób atrakcyjny i łatwo asymilowany przez tuzinkowego odbiorcę. Muzeum Narodowe w Krakowie, które ostatnio odwiedziła nasza Mota – jak widać, jest dobrym tego przykładem.
    Inną godną polecenia krakowską placówką kultury, która świetnie zaadoptowała się do wymogów spółczesnych czasów jest, moim zdaniem, Krakowska Opera Kameralna. Od przeszło dwudziestu lat firmowana przez postaci o ugruntowanej pozycji w świecie teatralnym (Jadwiga Leśniak Jankowska – aktorka, choreograf, profesor Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej im. L. Solskiego w Krakowie, Wacław Jankowski – znany i ceniony reżyser) udowodniła, że dzieła muzyczne sprzed stuleci nadal mogą być atrakcyjną propozycją dla współczesnego melomana.
    O KOK krytyka pisała, „że to zapewne najbardziej wysublimowany i wyrafinowany estetycznie zespół teatralny Rzeczypospolitej gustujący w dobrym tonie muzyki, kostiumu, plastyki”. I rzeczywiście - ten teatr swoimi walorami przyciąga nie tylko koneserów, ale i niewyrobionych muzycznie odbiorców sztuki. Tak mało popularne dziś gatunki muzyczne, jak misterium sceniczne, dygresyjna opera kameralna, rapsod muzyczny, oratoria – dzięki sprawnej reżyserii, pięknym strojom i nietuzinkowym pomysłom scenicznym są magnesem który na ulicę Miodową przyciąga na każdy swój spektakl komplety widzów.

    OdpowiedzUsuń
  2. ...a tę śliczną dziewczynkę z fotografii Muzea Sztuki XX wieku chyba kojarzę z Facebooka :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fantastycznie, akurat po świętach jedziemy na kilka dni do Krakowa. Na pewno pochodzimy po muzeach.

    pozdrawiam bardzo świątecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Niestety, w tym roku nie zawitałam do Krakowa i brakuje mi jego niepowtarzalnego klimatu. Postaram się nadgonić zaległości w przyszłym roku i wtedy na pewno odwiedzę, jedno bądź kilka z krakowskie muzeum.

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziękuję za życzenia. Tobie i bliskim również życzę zdrowych, rodzinnych i pełnych miłości Świąt Bożego Narodzenia.

    OdpowiedzUsuń
  6. Januszu miałam okazję przekonać się jak pięknie funkcjonuje Krakowska Opera Kameralna. Nadal jestem pod wrażeniem. Ta właśnie kameralność działa na odbiorcę magicznie. Zmusza go do uwagi i dyscypliny, porywa go do środka wydarzenia artystycznego. Takie przeżycia uczą szacunku do sztuki i namacalnie dają odczuć jak ciężki jest zawód aktora.

    OdpowiedzUsuń
  7. diuk-
    gdybym nie była złożona choróbskiem, z pewnością namawiałabym na kawę. Pozostanę jednak przy krakowskich pozdrowieniach zza szyby. :)
    Bawcie się dobrze.
    Osobiście polecam, choć rzadziej jest odwiedzane to muzeum, Pałac Erazma Ciołka z bogatą ekspozycją sakralną średniowiecza i baroku. Naprawdę przepiękna.

    OdpowiedzUsuń
  8. Paskudko-
    w tym roku zostalo niewiele dni. Oferta wydarzeń kulturalnych jest tak bogata, że zaczyna się od początku roku i trwa ciągle każdego dnia przez okrągły rok, dlatego kiedy byś nie przyjechała- będziesz zadowolona. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mota, bardzo dziękuję. W takim razie zdrowiej szybko, a potem już tylko radości i cudowności.

    Wybierzemy się do tego muzeum..

    Ściskam:)

    OdpowiedzUsuń

Warszawa w rozmowach- Justyna Krajewska

Takie pozycje książkowe lubię najbardziej. Biograficzne, historyczne, prawdziwe i klimatyczne. Takie lubię czytać. Dzięki swoim bohaterom au...