wtorek, 12 lutego 2013

Wstydliwa krakowska sprawa.



Tego krakowskiego widoku na pewno nie zobaczycie na żadnej z pocztówek ani wizytówek miasta. Stał się on sromotą grodu i niewygodnym śmieciem, który nie dość dokładnie zamiotło się pod dywan. Za stan obecny, narastający od lat trudno jest obwinić jedną konkretną osobę. Z całą pewnością przyczyną zaistniałego faktu stała się bezmyślność, tępy upór, brak perspektywicznego myślenia i totalna głupota. Nie jest to niestety stwierdzenie odkrywcze.


Rzecz dotyczy pięknego zabytku Krakowa, w rozkwicie onegdaj, a teraz w totalnej ruinie. Co zastanawiające, w Krakowie- ostoi zabytków, ten osierocony budynek na próżno wygląda opieki. Kiedyś nazywał się dumnie- Pałacem Tarnowskich. Jego historia zaczyna się już w XVI wieku, a koleje losu dowodzą, że to obiekt szczególnej ochrony historycznej.
Mieścił się poza głównymi murami starego miasta, otoczony bujnym starym drzewostanem. Na tyłach pałacu pozostało jeszcze trochę starych drzew, o które już dawno przestano dbać. Rosną na terenie ogromnej wagi w sensie developerskim, stąd ich totalna bezużyteczność.



Los obiektu zdaje się być przesądzony. Ruina długo już nie wytrzyma. Trudno podejrzewać kogoś o to, że dewastacja jest jego celem. Dłuższa obserwacja tego budynku właśnie takie nasuwa skojarzenia. Deskami zabite okna, swobodna twórczość „spreyowców” na elewacji, porozrzucane śmieci wewnątrz i na zewnątrz; puszki, butelki, nawet stary monitor -totalna dewastacja. Wszystko to razem tworzy rozpaczliwy obraz.
Odnoszę wrażenie, że osoby przechodzące obok tego budynku, odwracając głowę, wolą nie widzieć, wolą nie reagować. Zdaje się, że władze miasta również nie jeżdżą ulicą Szlak.



Pałac jest własnością prywatną  zagranicznej firmy. Właściciel podobno nie chce wypowiadać się w mediach, w związku z czym nie są upublicznione jego plany dotyczące tego zabytku, jeśli takie w ogóle istnieją. Posiłkując się artykułami z ubiegłych lat wiadomym jest, że plany zagospodarowania obiektu istniały, tylko że żaden z nich nie wszedł w fazę realizacji.

Gazeta Krakowska z dnia 15-09-2011 zamieściła artykuł, w którym napisała:
„Pełnomocnik spółki wysłał do nas pismo o potwierdzenie, że jest właścicielem zabytkowego obiektu i dochowuje obowiązku jego konserwacji. Mając takie zaświadczenie, byłby zwolniony z podatku od nieruchomości - mówi Chrząszczewski. 

Konserwator obiekt skontrolował i chwycił się za głowę. Dawny pałac to rudera zniszczona m.in. pożarem z kwietnia 2011 r. Co więcej, właściciel zrezygnował z jego ochrony. Konserwator napisał więc zaświadczenie, a w nim - że właściciel nie spełnia ustawowego obowiązku dbania o zabytek. I zawiadomił prokuraturę. Postępowanie prowadzi policja.”


Po wojnie, jak słusznie  Drogi Czytelnik się orientuje, pałac został upaństwowiony i długo był siedzibą Polskiego Radia. Po zmianie ustroju rodzina Tarnowskich, zapewne słusznie, odebrała państwu swoją własność. Jednak ciężar nieruchomości okazał się dla niej zbyt wielki i zdecydowała się na sprzedaż. Tak rozpoczęła się kaska niepomyślnych zbiegów okoliczności i z roku na rok coraz bardziej niszczał pełniąc  rolę miejskiego straszydła choć  pierwszeństwa w oszpecaniu okolicy krakowskiemu „szkieletorowi” i tak nie odbierze.

Czy ktoś jest mi w stanie odpowiedzieć, jakie są granice własności i czy istnieje bardziej świętsze prawo od prawa własności? W tej sprawie, prawo własności ewidentnie zwycięża pokonując prawo do własności historycznych, narodowych, intelektualnych. Co mówią potomkowie sławnego rodu Tarnowskich widząc swoje dziedzictwo w tak opłakanym stanie? Nie żal im?

Zdjęcie z fotoreportażu o Pałacu Tarnowskich , źródło: fotopx.blogspot.com
Po kliknięciu na na powyższe zdjęcie możecie obejrzeć fotoreportaż na temat stanu pałacu wewnątrz. Zaznaczam, że jest wstrząsający i nie na słabe nerwy. 

 źródło cytatu:


13 komentarzy:

  1. Serce mnie boli, gdy widzę coś takiego. Niby jestem przyzwyczajona, bo u nas na Dolnym Śląsku tyle pałaców niszczeje, ale zawsze mi szkoda tych miejsc przepełnionych historią, niegdyś wspaniałych, które tak teraz wyglądają.

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak, na Dolnym Śląsku jest tych straszydeł mnóstwo. Byłam w niejednym. To takie przykre.
    Dziękuję za komentarz :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przeszłość odchodzi w niepamięć a to co z niej zostało niszczeje. Niestety dzisiejszy świat funkcjonuje w taki sposób, że są to procesy nieodwracalne :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się na to nie zgadzam i walczę z tym z całych sił :)

      Usuń
  4. No, proszę, nawet nie wiedziałam o tym pałacu, a wielokrotnie go mijałam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ta dziwna aura niewidzialności. Może to po prostu przyzwyczajenie do stanu zaszłego. Przyjezdni jedna zwracają na to uwagę. Obcokrajowcy również. W końcu dookoła narosły nowe, przepyszne budynki.

    OdpowiedzUsuń
  6. To straszne, że w całej Polsce niszczeją tysiące pięknych, zabytkowych budynków. Niedaleko Rybnika znajduje się Jastrzębie-Zdrój, w którym piękny kompleks uzdrowiskowy doprowadzono do nie mniejszej ruiny niż Pałac Tarnowskich.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A.A. tak byłam i tam. Faktycznie takich zabytków jest więcej. Jeśli ktoś się zlituje, to najpewniej prywatny właściciel, który zrobi sobie z tego prywatną rezydencję, albo hotel, który nie będzie dostępny dla wszystkich. Tak jest w Chlewiskach pod Szydlowcem. Jednak chyba lepszy taki los niż rozbiórka.

      Usuń
  7. Zawsze żałuję takich miejsc z historią i duszą, gdy umierają w zapomnieniu, obojętności... A w naszym kraju jak zwykle nie opłaca się o ten kawałek historii zadbać. Na renowację zabytków nakłada się koszmarne podatki. Smutne...

    Pozdrawiam ciepło po mojej nagannej, tak długiej nieobecności :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze mówiąc o tej stronie odnowy zabytków nic nie wiem. Nie wiem jakie podatki trzeba płacić za konserwację i renowację. Ktoś wie?

      Usuń
  8. Niestety, podobnych obrazków jest jeszcze więcej na Ukrainie. Kilka miesięcy temu zobaczyłam ruiny przepięknych zamków, wokół których rozciągają się przepiękne równiny, pokryte prawdopodobnie nigdy nietkniętymi przez człowieka lasami. Ów zapierający dech w piersiach widok przypominał mi okolice Hogwartu, a łzy mimowolnie popłynęły po policzkach...

    Gratuluję posiadania wartościowego bloga i zapraszam tym samym do odwiedzenia mojego :)

    http://blueberry--nights.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. wyglada na to, że właściciel chce na gwałt rozbioru budynku bo teren wart setki tysiecy i mozna zbudować w tym miejscu cos co bedzie robiło kasę, wielka szkoda, bo to historyczne miejsce i pałac,
    j

    OdpowiedzUsuń

Warszawa w rozmowach- Justyna Krajewska

Takie pozycje książkowe lubię najbardziej. Biograficzne, historyczne, prawdziwe i klimatyczne. Takie lubię czytać. Dzięki swoim bohaterom au...