wtorek, 21 maja 2013

Śledztwo- kryptonim "Królewna Śnieżka"



Epoka 3D, filmów tak sugestywnych, że bohaterowie zdają się dostępni na wyciągnięcie ręki. Film wciąż ewoluuje,a wdzięczni odbiorcy w postaci dzieci najbardziej umieją to docenić. Takim samym cudem nowoczesnej kinematografii był film Walta Disneya „Królewna Śnieżka i siedmiu krasnoludków”. Był to pierwszy w historii pełnometrażowy, kolorowy film jaki wyprodukował Walt Disney.
W Polsce także miał swoją odsłonę. Osiągnął sukces kasowy dzięki niezwykłemu dubingowi, wielkiej nowości na ówczesne czasy. Pamiętać należy, że był to rok 1938.
Takie wielkie wydarzenie kinowe nie obyło się bez wielkich nazwisk. Twórcą polskich tekstów stał się Marian Hemar, najbardziej wzięty autor przedwojennych piosenek.

Słuchając dubingu nie można mieć wątpliwości, że podkład dźwiękowy ma osiemdziesiąt lat. Głos jest nieczysty, niewyraźny, słychać trzaski i szumy. Aktorzy używają charakterystycznego, przedwojennego „ł”. Dykcja i artykulacja słów trąci starą, teatralną szkołą. Jest w tym niewytłumaczalny czar. Urok języka, staranność wypowiadanych słów wciąż urzeka. To majstersztyk wycyzelowany w każdym wymiarze. Kto kryje się za bajkowymi postaciami?

 Powstało na ten temat kilka plotek a wszystko przez to, że lista aktorów biorących udział w przedsięwzięciu zaginęła gdzieś w zawierusze wojennej.
Pierwsza z nich to udział Jadwigi Smosarskiej, jako Śnieżki. Nic nie potwierdza tej teorii. Andrzej Adrochowicz, znawca kina, w swoim autorskim tekście wyjaśnia:
„ 4 listopada 2007 roku tajemnica obsady została odkryta dzięki fascynatom przedwojennego kina polskiego, Filmwebowi i użytkownikowi forum Disney Polska o nazwie "Sparkling1986". Jednak ta informacja niewiele wnosi do sprawy. (...)”
Maria Malicka

Leokadia Pancewicz

Janusz Strachocki
Jednak tą rolę powierzono Marii Modzelewskiej, krakowskiej aktorce, żonie Mariana Hemara.
Rolę złej królowej bardzo trafnie dano Leokadii Pancewic,z aktorce o królewskiej postawie. Swojego czasu grała również królową Bonę w pierwszej ekranizacji opowieści „Barbara Radziwiłówna”.
Duchowi z lustra użyczył głosu Janusz Strachocki.
Cudownie śmiesznym i poczciwym krasnoludkom użyczyli głosu: Henryk Zelwerowicz, Józef Orwid i Henryk Małkowski, za to piosenki krasnoludków śpiewa chór Dana. Najsławniejszy przedwojenny chór męski w Polsce. 




„Kolejną ciekawostką Wikipedii- mówi Andychowicz w swoim tekście- jest rzekomy powtórny dubbing filmu z 1947 roku, w którym w roli Królewny Śnieżki miała wystąpić Jadwiga Smosarska, natomiast w Królewicza miał się wcielić Adolf Dymsza. Otóż Jadwiga Smosarska opuściła Polskę 2 września 1939 roku, by na przełomie października i listopada tego roku wyjechać do Stanów Zjednoczonych. Po raz pierwszy od zakończenia wojny, po 19 latach nieobecności w kraju, aktorka przyjechała do Polski 8 czerwca 1958 roku. Tak więc data dubbingu - 1947 rok, wydaje się nieprawdopodobna. Zresztą w znakomitej i bardzo szczegółowej biografii Jadwigi Smosarskiej, pióra Małgorzaty Hendrykowskiej, która ukazała się w 2007 roku, nie ma żadnej wzmianki o pracy aktorki w dubbingu, ani nawet o takich zamierzeniach. Profesor Hendrykowska, którą mam przyjemność znać osobiście, należy do najlepszych znawców przedwojennego kina w Polsce. W swoich badaniach, a później publikacjach, jest zazwyczaj niezwykle skrupulatna. W tym kontekście mogłoby dziwić pominięcie w biografii Smosarskiej tego ważnego epizodu artystycznego.
Równie nieprawdopodobne wydaje się obsadzenie Adolfa Dymszy w roli Królewicza. Wprawdzie aktor słynął z genialnych parodii, znakomicie udawał i naśladował różne głosy i prawdopodobnie byłby w stanie sam podłożyć dubbing do całego filmu, wcielając się po kolei w różne postaci, to jednak bardziej chciałoby się go widzieć w roli któregoś z niesfornych krasnoludków niż jako urodziwego Królewicza. „



Wśród wielu wyjaśnień pozostaje wciąż nierozpoznany głos królewicza. Wiele portali filmowych sugeruje, że jest to głos Aleksandra Żabczyńskiego. Tu absolutnie nie mogę się zgodzić. Po przeprowadzonym śledztwie mam swojego faworyta i niech ktoś mnie zweryfikuje jeśli się mylę. Moim zdaniem kwestiami śpiewanymi królewicza zaopiekował się Adam Aston. Bardzo znany i charakterystyczny tenor z aksamitnym głosem i spokojnym, niewymuszonym vibrato. Aktora podkładającego głos do kwestii mówionych wciąż brak. A może ktoś rozpozna...bo ja przez chwilę chciałam słyszeć Eugeniusza Bodo.

3 komentarze:

  1. Skutecznie zachęciłaś mnie do obejrzenia. Chór Dana i krasnoludki, znakomite :)

    Świetny pomysł na post! Zwłaszcza dla takich jak ja ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ewidentnie Żabczyński...
    Ale rozmarzyłam się, kiedy napisałaś o hipotezie z Astonem. Wiesz, dopiero co trafiłam na Twojego bloga, przypadkiem, szukając jednej z piosenek Lopka (K. Krukowskiego), ale póki co nie znalazłam wpisu poświęconego Astonowi... jestem zakochana (po pensjonarsku? ;)) w tej postaci, szukałam info o jego aktywności powojennej, czy ściślej po demobilizacji ('46r.) u pani Ireny Delmar z ZASPu za granicą, paru rzeczy nowych się dowiedziałam, ale też niewiele wciąż mam, prawie nic... prócz głosu [tu echa "Dziewczyny" Leśmiana się narzucają mimo woli]. A pewnie rozumiesz moją ogromną potrzebę dowiedzenia się o nim czegoś więcej, jako o człowieku, choć w sumie wiele da się wyczytać z czynów, no i opinii, które o nim miała artystyczna Polonia londyńska. Jezu, potwornie się rozpisuję, przepraszam. Kiedyś się nawet zastanawiałam, czy jego postać nie znalazła(by) się w kręgu zainteresowań p. Mieszkowskiej (jeszcze jej książki o emigracyjnej Melpomenie nie czytałam, właśnie zamawiam). Wiem, że dla kogoś bardziej osadzonego, i w temacie, i w środowisku, łatwiej byłoby zdobyć wiele informacji np. istnieje korespondencja Astona z Petersburskim. A prawda (o mnie) jest taka, że "zamarzyło się osobie znikąd dowiedzieć się czegoś więcej o Astonie". No nic, pozdrawiam i będę dalej zgłębiać bloga (szczególnie temat szmoncesu mnie ostatnio męczy).

    Joanna
    http://www.youtube.com/watch?v=_J97WBOyDKw

    OdpowiedzUsuń
  3. http://www.youtube.com/watch?v=E5tLsZvpxnc
    tutaj też jest taki mały dowód na to, że to Żabczyński był królewiczem. pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Warszawa w rozmowach- Justyna Krajewska

Takie pozycje książkowe lubię najbardziej. Biograficzne, historyczne, prawdziwe i klimatyczne. Takie lubię czytać. Dzięki swoim bohaterom au...