piątek, 24 grudnia 2010

24 grudnia 1939 roku

W tym roku noc Wigilijna wypadła w niedzielę. Dzisiaj wszyscy by się cieszyli, mając w perspektywie dodatkowe dwa dni wolnego. Wtedy nie miało to żadnego znaczenia.

Śnieg zalegał na ulicach i chodnikach. Z przyzwyczajenia dozorcy wykonywali swoje codzienne obowiązki, odśnieżali, wymiatali… Wojna, w czwartym miesiącu jej trwania, coraz bardziej rozpychała się po ulicach, niszcząc wszystko dookoła,  swoim zwyczajem.

Smutna rzeczywistość w tym dniu, na chwilę, przestała mieć śmiałość wdzierać się w serca Polaków. Na jedną marną chwilę, zapomnieli o tym, co już nastało i szczęśliwi, nie wiedzieli, co nastanie.

Warszawscy aktorzy, wieczór wigilijny spędzili w podziemiach „Cafe –Clubu”. Zeszło się gości nie mało. Pięćdziesięcioro aktorów i  drugie tyle zaproszonych gości. Prawie cała grupa Jaracza. Najbardziej znanego aktora teatralnego w Polsce.

„Nastrój nierówny. Maskowana uśmiechem nerwowość, zdradzająca dokuczliwą świadomość klęski, o której się nie mówi, ale o której ani na chwilę naprawdę zapomnieć się nie da.
Wieczerza wigilijna- nie bez wódki. Jaracz nie pije. Komuś dziwiącemu się tłumaczy po prostu, że od pierwszego dnia okupacji poprzysiągł sobie, że nie weźmie wódki do ust póki nie będzie końca temu wszystkiemu!”

A świat z czasem pod rękę poszedł dalej. Mijają pokolenia i ludzie mijają, a TEN dzień jak co roku, wstrzymuje na chwilę przemijanie. Zostawia nas samych ze swoimi małymi kłopotami i problemami i daje szanse, abyśmy zobaczyli ich prawdziwe miejsce i sens.

Ci, którzy umieją dostrzec swoje szczęście w każdej sytuacji, którzy optymistycznie patrzą naprzód, są zawsze wygrani.
Wszystkim targanym troskami i codziennymi smutkami, życzę optymizmu, a każdemu z Was, spokoju ducha i prawdziwej miłości, która zawsze jest najważniejsza.
Niech święta skłonią Was do zadumy nad prawdziwym sensem życia, a wynikiem zadumy niech będzie prawdziwe szczęście.


Cyt. Tomasz Mościcki „Teatry Warszawy 1939. Kroniki”, Bellona, Warszawa 2009

16 komentarzy:

  1. Jak zwykle pięknie i nastrojowo.
    J.Ł.

    OdpowiedzUsuń
  2. Piekne zyczenia... dla Ciebie rowniez Mota spokojnych i pogodnych Swiat od nas wszystkich... Lwie serca i rodzice... :-) M

    OdpowiedzUsuń
  3. Och... jak ja się cieszę, że urodziłam się później... i nie zaznałam takich czasów... choć i te nasze straszą...

    Mimo wszystko udanych świąt moto :)

    P.S. moto :) a dlaczego biała kurtka i buty? :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne życzenia, dziękuję za nie serdecznie.

    I czasy, o których piszesz są mi w jakiś sposób bliskie - trudno o nich czytać, ale trzeba, koniecznie. Czytam ostatnio wspomnienia Waldorffa "Moje cienie" - jeśli nie znasz, to bardzo gorąco polecam. Piękne opowieści o okupowanej Warszawie, o tym, jak ludzie starali się przeżyć ten straszny czas i pozostać ludźmi (koncerty, muzyka, wieczory literackie).

    Pięknych Świąt, dobrych myśli, ciepłych słów :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak zawsze wprowadzasz w niezwykły nastrój i takich Świat Ci życzę - Pięknych i niezapomnianych :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ... bo to taki magiczny czas. Nawet jeśli nie do końca mamy ochotę na świętowanie, to i tak w końcu ulegamy nastrojowi. Wszystkiego dobrego Mo0ta:)

    OdpowiedzUsuń
  7. ale sie ciesz ze znow ci odnalazlam.wirus w kompie i cyk pustka. moja kochana zycze ci wszystkiego najlepszego na swieta i pisz wiecej .uwielbiam ci czytac

    OdpowiedzUsuń
  8. aro 49

    Moniko!

    Jakże inny czas i inną rzeczywistość wigilii Świąt Bożego Narodzenia przywołałaś.
    „Czuwanie” wśród totalnego zniszczenia. Jakże inne rzeczy i sprawy mają wtedy pierwszeństwo…
    Tworzenie siebie, nadawanie swojemu życiu sensu, polegało wtedy, albo na „ucieczce” (wegetacji) - a może się uda?, albo na bohaterstwie.
    To daje mi do myślenia…
    Jakże dzisiaj jest diametralnie inny nastrój,
    jakże inne dylematy dzisiaj mamy, jakże dziś mamy wiele możliwości rozwoju i dróg.

    Też życzę Ci miłości i znajdywania w swoim życiu codziennie sensu, w swoich aktywnościach.
    I życzę Ci jak najczęstszego pobudzenia jak najsilniejszej emocji szczęścia, jako wyniku spełniania się tego sensu i tej miłości.

    OdpowiedzUsuń
  9. Trafiłem tutaj przypadkoweo, w poszukiwaniu informacji o Helenie Grossównej. Teraz wiem, że zostanę tutaj na długo, może nawet do końca.
    Serdecznie pozdrawiam. Świetny blog.

    OdpowiedzUsuń
  10. Moto,

    wzruszający wpis...

    Zatem wielu takich wzruszeń Tobie [a zarazem egoistycznie i sobie] życzę...

    Ściskam nieodmiennie serdecznie :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam nadzieję, że Święta były piękne. Moto potrafisz wprowadzić nastrój zadumy.

    OdpowiedzUsuń
  12. Szczęśliwego Nowego Roku. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Moto - Spełnienia marzeń w Nowym Roku!

    OdpowiedzUsuń
  14. Piękne słowa....A na ten Nowy Rok dla Ciebie - spełnienia marzeń!!!

    OdpowiedzUsuń
  15. Monisiu, jeszcze się mieszczę w dekadzie "noworocznej" - więc pozwól, że życzenia moje będą treściwe: dużo zdrowia abyś nam mogła dostarczać takiej uczty duchowej jak dotychczas! Monisiu, tylu wrażeń i wzruszeń ile doznaję czytając Twoje zapiski,nigdzie indziej nie znajduję. Dziękuję Ci, że jesteś i potrafisz się dzielić swoją wiedzą w tak przystępny sposób. Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie.

    OdpowiedzUsuń

Warszawa w rozmowach- Justyna Krajewska

Takie pozycje książkowe lubię najbardziej. Biograficzne, historyczne, prawdziwe i klimatyczne. Takie lubię czytać. Dzięki swoim bohaterom au...