piątek, 11 maja 2012

Skarga ruin


Obrona  dworu, Artur Grottger 


Rozwalą drzwi

Domowników obudziło głośne łomotanie do drzwi, takie co to oznajmia nadejście zła.  W odczuciu upewniła ich histeryzująca stara Jasieniowa:
-Jaśnie panie, jaśnie panie carskie idą, o mój Boże, co to będzie, co to będzie?
-Niech Jasieniowa da spokój i otworzy drzwi- ponaglił hrabia służącą, wkładając pospiesznie bonżurkę i w przelocie wrzucając jakieś papiery do tlącego się jeszcze z nocy kominka.
-No, niech Jasieniowa otworzy, bo nam drzwi w zimie wywalą- silił się na spokój.
 Chciał wejść opanowany do sypialni. W sypialni zdezorientowana żona wysunęła już stopy, by wstać.
-Kochana, ty nic nie wiesz, to cię nie dotyczy, proszę, weź do siebie dziewczynki i nie wychodź.

Zdrada

Łomotanie ustało, a po domu rozlał się tupot ciężkich wojskowych butów . Hrabia jeszcze raz spojrzał  na żonę. Była przerażona, strach stłumił w niej wszystkie inne emocje, uczucia i jej codzienny niewymuszony czar, w którym kochał się od tylu lat.
 Co będzie? Może nic, może pójdą, nic nie znajdą, nie mają dowodów. Jego rodzinie nic nie może się stać, a jego, choćby diabli wzięli. Wyszedł.
-Kogo licho niesie o tak wczesnej porze? –krzyczał w powietrze, bo i tak nikt go nie słuchał.
 Carscy już pewnie poupychali co ciekawsze rzeczy po kieszeniach. Dopiero teraz wszedł oficer, dumny wysoki z ostrymi rysami. Stali naprzeciw siebie. Za nim, skurczony od zimna Mateusz Jasień, chłop z majątku Stadnickich.  Hardo i ze zjadliwym uśmiechem patrzył się w twarz dziedzica.

Arystokracja

-Pan "hriabia" Stadnicki- brzmiało to raczej jak stwierdzenie.
–Tak to ja. Czemu zawdzięczam tą poranną, mało kurtuazyjną wizytę?- pytanie w obliczu zaborców było mało polityczne, ale hrabia nigdy nie umiał powstrzymać swojej hardości i pogardy dla Moskali.
-"Nu tak, pajdiom"*- bez ogródek rzekł oficer, przyzwyczajony do spolegliwości.
-Chwileczkę…- oficer rosyjski nie przypuszczał, że trafił również na oficera, tyle że w spoczynku- Nigdzie nie pójdę, jeżeli i nie będę wiedział, o co chodzi?
Oficer spojrzał zdziwiony. Nikt dotychczas nie sprzeciwiał się jego rozkazom. Uznał, że może odpowiedzieć, wszak rozmawiał jak równy z równym. Do czasu, kiedy pobór wyrwał go z cudownego Petersburga  pędził życie beztroskiego arystokraty. Wspomnienie przywołało dawne, radosne  czasy. Twarda żołnierka wcisnęła je w głębokie zakamarki pamięci. Nawet było mu żal tego człowieka- Stadnickego, bronił tylko swojej sprawy . Car jednak nie toleruje niesubordynacji…

Przywary 

-Dwa biegliecy spriatalis zdies**,  da?- właściwie odpowiedź była zbędna, bo  już i tak było wiadomo. Mateusz Jasień sam przyszedł na posterunek. Sam wskazał miejsce ukrywania się powstańców.Robił to dla pieniędzy, ze złośliwości czy z zazdrości? Teraz już nikt tego się nie dowie.  Jego żona, choć dobra kobieta nie umiała trzymać języka za zębami i spowiadała się mężowi z dworskich wydarzeń.

Zaskoczenie i duma

Gdy żołnierze wyprowadzali hrabiego,  stryczek już wisiał na drzewie obok dworu.  Na śniegu leżał Mateusz Jasień z wieloma krwawiącymi dziurami na piersiach po bagnetach. Oczy, jeszcze otwarte,  wyrażały wielkie zdziwienie ze śmierci tak niespodziewanej.
Hrabia był spokojny i dumny, choć śmierć chłopa go zaskoczyła:
-A jego za co?-spytał bez nadziei na odpowiedź.
-On priedał tiebia. Kriest siebia hoti...***
-Zaraz przeżegnam się przed Bogiem…-dumnie odpowiedział hrabia i nie miał wątpliwości, że będzie inaczej.

*No to idziemy
**Ukrywało się tu dwóch uciekinierów
***On zdradził ciebie, przeżegnaj się chociaż...



Grupa motocyklowa zajechała na miejsce.  Punktem końcowym są ruiny starego dworu. Miejscowość liczy sobie dwudziestu pięciu mieszkańców, a domy ustawione są tylko przy jednej drodze.  Taka ilość motorów  wzbudza we wsi wielką sensację. Co odważniejsi wychodzą na drogę. Pytamy się o majątek.  Znajduje się w prywatnych rękach okolicznego rolnika. Majątek prawdopodobnie rozparcelowany po wojnie podczas nacjonalizacji. Właściciel z  przestrachem patrzy się na grupę. Niechętnie wskazuje niewielki lasek i pozwala na wejście.
Ruiny znajdują się pośród młodego lasu. Trudno wyobrazić sobie tu tętniący życiem majątek. Obok niepozornej wieżyczki stanowiącej kiedyś fasadę obszernego budynku stoi drzewo, obok niego duży kamień. To właśnie na tym drzewie powieszono Hrabiego Stadnickiego za pomoc powstańcom styczniowym.
Zza drzew patrzą ciekawskie oczy tubylców. Po wsi poniosła się plotka, że dziedzice będą ponoć odzyskiwać majątek. Poruszenie, konsternacja, złość.  
Duch tamtych czasów nadal tu krąży. Zła energia jeszcze nie wywietrzała z umysłów i miejsc. Jeden mały narcyz zdecydował się tu urosnąć. Tyle pracy ludzkiej tak szybko pochłania natura i zapomnienie.

Jedyny kwiat w lesie -pozostałość dawnych rabat przed dworem

Drzewo na którym powieszono hrabiego, przy nim kamień upamiętniający tamto zdarzenie. 



Wieża klatki schodowej i zarazem wejścia głównego. Resztki dachu i okrągłe okno. 
Wyjście na ogród i stawy

Okno lub wejście do piwnicy, teraz już bardzo pochłonięte przez las.
Dawniej w tym miejscu był może salon.

23 komentarze:

  1. Szkoda, ze tak malo zostalo wspomnien po tej rodzinie ..., ze az tyle zniszczyla natura i zapomnienie ... Pozdrawiam. M

    OdpowiedzUsuń
  2. Anonymous13 maja, 2012

    aro 50Moniko.Ilustracja wzruszająca, realistyczna, piękna aprzypomniana historia tragiczna.Zdjęcia ubarwiają przekaz.Teraz tak mało historii w życiu codziennym (w szkołach)!Jak zrozumieć bez tej przeszłości teraźniejszość?

    OdpowiedzUsuń
  3. Historię opowiedziały same ruiny. tak naprawdę nikt nie wie w jakich okolicznościach odbyła się ta smutna egzekucja. Przypuszczam, że właśnie tak,\. Smutne to miejsce i dające dowód co będzie z każdym z nas...

    OdpowiedzUsuń
  4. Aro, dziękujęIlustracja bardzo sugestywna. Takich historii było setki. Ta historia napisana jest życiem i złożyła się w cześć historii Polski po Powstaniu Styczniowym.Te ruiny mówią same za siebie jaką nasza pamięć jest.

    OdpowiedzUsuń
  5. Anonymous13 maja, 2012

    Tragiczna historia Moniu, podobnie jak wiele innych tragicznych historii które rozegrały się na tej ziemi w dobie powstań i dalej...chłop pewnikiem dokonał aktu zdrady, nie tylko z chęci zysku, ale i zemsty na swym panie (może powodem były nałożone na niego zbyt duże obciążenia -pańszczyzna itd..trudno wnikać, hipotez może być wiele), ciekawe również jaki oddział carski brał w tym udział i kto nimi dowodził ;).Historia niewątpliwie poruszająca, no i oczyw.piękne zdjęcia. Pozdrawiam :)Konov Bonawentura

    OdpowiedzUsuń
  6. Anonymous13 maja, 2012

    oddał życie za swój kraj ...... a teraz tak niewielu o Nim pamięta Dziękuję Moniko Um

    OdpowiedzUsuń
  7. Anonymous13 maja, 2012

    ps. jak czyta się ją i oglaga te przepiękne zdjęcia, ma się przed głazami sceny z filmów Wierna Rzeka i Szwadron..zwłaszcza ten ostatni (poruszane są tam b.istotne kwestie ;)), pewnie obydwa filmy ogladałaś?..zresztą głupie pytanie - na pewno oglądałaś..;)Konov Bonawentura

    OdpowiedzUsuń
  8. Bonawenturo dziękuję za ten post, własnie chciałam rozpocząć taką dyskusję- prawdziwych relacji międzyludzkich w tym okresie. Bardzo trafnie wychwyciłeś moje intencje. Historia oparta na kanwie prawdziwych wydarzeń, jak było naprawdę? Może właśnie tak.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie zliczono takich i podobnych mu ludzi. Nie ma co się dziwić, w nas to po prostu tkwi i lepiej nie sprawdzać.

    OdpowiedzUsuń
  10. Oglądalam i one, między innymi pozwoliły mi na wyobrażenie sobie innych podobnych historii z tego okresu.

    OdpowiedzUsuń
  11. No i mam kierunek wycieczki na kolejny weekend. często spędzam czas w ponad 120 letnim domu. Natura szybko pochłania ludzką pracę, ale w naszych rękach pozostaje "nie zapomnieć" ;). Więcej historii na więcej wakacyjnych destynacji

    OdpowiedzUsuń
  12. Piękna choć smutna historia. Masz taką właściwość ożywiania przeszłości - przez chwilę miałem wrażenie, że to dzieje się właśnie dziś lub w tym tygodniu.

    OdpowiedzUsuń
  13. Anonymous18 maja, 2012

    aro 50Kwiat w lesie to narcyz biały, który jest uprawiany w ogrodach na kwietnikach. W mitologii greckiej występuje młodzieniec niezwykłej urody o imieniu Narcyz, który nie chciał odwzajemnić uczuć nimfy Echo, wobec czego Nemezis ukarała go miłością do własnego odbicia w tafli wody. Narcyz zmarł z niezaspokojonej tęsknoty a po śmierci na jego grobie wyrósł piękny kwiat nazywany jego imieniem.

    OdpowiedzUsuń
  14. Właściciel niechętnie wpuszcza na swoją posiadłość, ale odrobina daru przekonywania z pewnością go skruszy.Ja również mam szczęście bywania w starych domach. Niektóre jednak napawają mnie lękiem, na pewno nie nostalgią.

    OdpowiedzUsuń
  15. Dziękuję bibi. Właśnie do taki efekt mi chodziło. Jeśli się to udało, bardzo się cieszę.

    OdpowiedzUsuń
  16. Aro-tu jakby stało się inaczej, ale...Ten mały kwiatek, samotny w lesie, zupełnie nie pasujący do flory leśnej. Samotny, zapomniany, zagubiony, tak jak i ten dom.Pewnie i on się rozmyśli za chwilę i przestanie tu rosnąć.

    OdpowiedzUsuń
  17. Monika, podziwiam Twój profesjonalizm i niesamowite bogactwo informacji jakie niesie ten blog. Historia opowiedziana w niebywały sposób! Pozostaję pod wrażeniem. Grzegorz

    OdpowiedzUsuń
  18. Dziękuję Grzegorzu za tak pochlebną opinię.

    OdpowiedzUsuń
  19. Mam nadzieję że tak pięknej twórczej weny starczy Ci na bardzo długopozdrawiam Hamir

    OdpowiedzUsuń
  20. Moniko mam nadzieję że tej pięknej twórczej weny starczy Ci na bardzo długo.pozdrawiam Hamir

    OdpowiedzUsuń
  21. Moniu .... czekamy na dalsze reportaże z Twoich wędrówek po kraju i historii Um

    OdpowiedzUsuń
  22. Bonawenturo policz dzisiejsze obciążenie podatkowe przeciętnego obywatela i porównaj z dziesięciną. - ile Ci wyszło?a tzw. pańszczyzna była odpracowaniem czynszu dzierżawnego rolnika żyjącego na cudzym terenie - mniej propagandy peerelowskiej a więcej wiedzy !!!!pozdrawiam Um

    OdpowiedzUsuń
  23. Hello there! I simply would like to offer you a huge thumbs up for your excellent information you have here on this post. I am coming back to your website for more soon. payday loans and bankruptcyHere is my website payday loans franchise

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Warszawa w rozmowach- Justyna Krajewska

Takie pozycje książkowe lubię najbardziej. Biograficzne, historyczne, prawdziwe i klimatyczne. Takie lubię czytać. Dzięki swoim bohaterom au...