czwartek, 22 kwietnia 2010

Sonka


Kiedy król Władysław Jagiełło umierał, przeżywszy ok. 83 lata, a był to w tamtych czasach wyjątkowy wiek, przed śmiercią zdjął, noszony przez całe życie, darowany przez Jadwigę Andegaweńską pierścień i podarował Zbigniewowi, biskupowi krakowskiemu, jako pamiątkę i przypomnienie prośby o dbanie o potęgę synów.

Miłość do Jadwigi nosił w sercu, jak ten pierścień, przez całe życie. Jedyną swoją córkę, z drugiego małżeństwa nazwał imieniem, pierwszej, chyba najukochańszej żony.

A przecież Zofia była wierną i oddaną towarzyszką jego ostatnich dni. Ona też była przyczyną trwałości i ciągłości Jagiellonów, Matką Królów.

Nazywano ją księżniczką ruską. Pochodziła z terenów dzisiejszej Białorusi. Była ładna, wesoła, a wg ówczesnych kanonów, oceniano, że z jej łona można spodziewać się zdrowego potomstwa.

Źródła historyczne zarzucają jej, że była niewykształcona, niepiśmienna, co mnie trochę dziwi. Bo dziwnym jest fakt, że ktoś kto zleca pierwsze w Polsce tłumaczenie Biblii na język polski, a potem tego nie czyta. W każdym razie, nawet, gdyby to było prawda, to jej zasługi dla kultury i literatury polskiej są faktem .

J. I. Kraszewski w powieści historycznej „Matka królów” założył teorię, że Sonkę, jako żonę, podsunął Jagielle jego stryjeczny brat Witold, który poprzez młodą niedoświadczoną żonę chciał manipulować bratem. Sonka miała by być królową i szpiegiem z łaski potężnego, niestałego i niebezpiecznego Witolda.

J. Długosz opisuje charakter Witolda: „Witold budził w Polakach większy lęk niż własny król Władysław, gdyż z jednej strony było skłonniejszy do natychmiastowego wyierania zemsty za popełnione przestępstwo, a z drugiej strony ma dwakroć większą od króla moc osiągania tego, czego sobie życzy, dawania i zabierania (..)”

Zofia Holszańska pomimo potęgi adwersarza, nie ugięła się presji i swoje wszystkie siły zaangażowała w budowanie wielkości statecznego, wyważonego męża Władysława.

Jagiełło cenił sobie młodą żonę, to oczywiste. Był o nią szalenie zazdrosny. Przez całe życie miał słabość do kobiet. Byli zgodni jako małżeństwo. Razem zabiegali o koronę dla swych synów.

Drugą „słabością” króla była dobroć i uleganie wpływom możnowładców związanych z dworem. Ta cecha męża doprowadziła Sonkę do bardzo ciężkich przeżyć małżeński, kiedy oskarżono ją o cudzołóstwo. Zarzucano jej również otrucie młodej królewny Jadwigi.

Trzy lata po ślubie przyszedł na świat pierwszy syn Władysław, dwa lata później Kazimierz, a po roku syn również Kazimierz.

Nadzwyczajna płodność królowej i leciwy wiek małżonka wzbudziły pogłoski rozsiewane przez zazdrosnych wrogów Sonki. J. Długosz podaje, że wszystkich oskarżonych o zdradę ujęto i uwieziono. Najbardziej przyjaznego Zofii- Hińczę z Rogowa trzymano w strasznych Chęcińskich lochach. Dwórki poddano torturom. Na surową karę dla Zofii nalegał okrutny Witold, który nie ukrywał swej niechęci do królowej.
W końcu jednak po procesie pełnym upokorzeń i wstydu oczyszczono ją z zarzutów.

Zadanie życia, Zofia Holszańska wypełniła do końca jako żona, matka i królowa. Nieugięcie towarzyszyła Władysławowi do końca jego życia. Zachowała ciągłość nowo rodzącej się potężnej dynastii Jagiellonów. Zapewniła sukcesję swoim synom Władysławowi i Kazimierzowi. Była nieugiętą królową, która swój kapitał budowała mozolnie całe życie, choć Jan Długosz, zarzucał jej rozrzutność i łatwość w zaciąganiu długów.

Sonka to wspaniała „cicha” królowa, trochę zapomniana przez historię, trochę odstawiona na boczny tor. No cóż. Chwała królom, mężczyznom i zdobywcom, królowe spełniają tylko swój "cichy", niedoceniany, obowiązek…

13 komentarzy:

  1. Jsak zwykle bardzo ciekawy wpis.

    OdpowiedzUsuń
  2. Niedoceniany, a jakże ważny...
    On rządzi, a ona kręci głową:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znam się na historii... więc nie śmiem się spierać :) ale wydaje mi się, że nie wszystkie królowe pozostawały ciche.... jak myślisz? ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Caryca Katarzyna? Królowa Elżbieta jedna i druga...

    OdpowiedzUsuń
  5. Ano właśnie. Bona, królowa Elżbieta, o carycy nie wspomnę, to były wyjątkowo niezależne kobiety. Oczywiście u carycy graniczyło to z patologią (krwawy sposób, w jaki rozprawiała się ze swoimi wrogami, a nawet kochankami, jej legendarne dewiacje seksualne...). Ale wracając do Sonki, ciekawy wpis, nie znałam tej postaci. :) Kojarzyłam jedynie z Biblią królowej Zofii.

    OdpowiedzUsuń
  6. Monika, na marginesie: lubisz Piwnicę pod Baranami? Piotra Skrzyneckiego? :)

    OdpowiedzUsuń
  7. To był swoisty klimat Krakowa, który także odszedł. Panią Annę Szałapak często widuję na starym mieście. Jest jak uśmiechnięty anioł. Delikatna, zwiewna, jakby wciąż niedotykana zębem czasu. O Piotrze Skrzynecki krążą legendy. Sam, a raczej jego rzeźba, siedzi sobie na ulubionym swoim miejscu i spogląda się z uśmiechem na ludzi.
    Czy lubię? Nie wiem. Mocno przeżywam, to na pewno. Przypomina mi trudne moje czasy. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziękuję Mota za kolejną odsłonę, która była dla mnie odległa...

    buziak

    OdpowiedzUsuń
  9. Serdeczne dzięki za lekcję historii. Mam wrażenie, że oglądałam film na ten temat.. Sonka, to imię utkwiło mi w pamięci.

    OdpowiedzUsuń
  10. Tak, jest film o Sonce, chyba się nazywa "Królewskie sny", czy jakoś tak, z Gustawem Holubkiem w roli Jagiełły. Nie wiem, jakiej tresci. Nie oglądałam, ale sprawdzę i powiem :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Dzięki Monisiu za przypomnienie tej historii - a tak między nami kobietami - czyż wiele się zmieniło od tamtych odległych czasów? Kobiety-żony wielkich i silnych mężczyzn zawsze żyły w ich cieniu ale potrafiły wspierać tych mocarzy i być ich podporą a nieraz mądrze nimi pokierować z zacisza domowych pieleszy. Pozdrawiam Cię serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  12. Myślę, że trochę się zmieniło na lepsze, trochę na gorsze. Sama nie wiem, jak to do końca jest. Nie jestem feministką, ale uważam, że każdy z nas ma prawo żyć zgodnie ze sobą i każdy ma swoje miejsce w naturze. Nie ma co gwałcić natury, ale jedno co najważniejsze- szacunek.
    Gdyby nie jego brak, kobiety nie musiałyby gwałcić swojej natury, aby udowadniać mężczyznom ile są warte.

    OdpowiedzUsuń

Warszawa w rozmowach- Justyna Krajewska

Takie pozycje książkowe lubię najbardziej. Biograficzne, historyczne, prawdziwe i klimatyczne. Takie lubię czytać. Dzięki swoim bohaterom au...