czwartek, 5 listopada 2009

Halina Martin


O Halinie Martin dowiedziałam się przez przypadek. Osoba z jej otoczenia przywiozła do Polski, prosto od autorki książkę z jej wspomnieniami. W dedykacji pozostawiając przesłanie:

„Życzeniem autorki, było oddanie tej książki Polakom, dla których historia kraju nie jest obojętna…”


Wspomnienia Haliny Martin dotyczą losów wojennych, związanych głównie z Warszawą.
Po wybuchu wojny, z majątku na Zaolziu, przeprowadziła się do Warszawy, pozostając do Powstania Warszawskiego. Ponieważ była żołnierzem AK, pokonanie Niemców przez ZSRR, nie przyniosło jej spokoju i bezpieczeństwa. Dzięki swojemu sprytowi, uciekła wraz z dziećmi do Londynu, pozostając tam aż do śmierci.
Na uchodźctwie była gorącą orędowniczką sprawy polskiej:
„ Chcecie wiedzieć, co przez te 34 lata robiłam na emigracji? Jak zwykle, spełniałam rolę „dziewuchy do wszystkiego”. Naturalnie pierwszą sprawą jest pamięć o tym, że się było żołnierzem Armii Krajowej i że „nikt nas z przysięgi nie zwolnił””. ( cyt.H.M. „Nic się nie dzieje bez przyczyny”, Tomiko 2008)
Wspomnienia ujawniły kobietę nietuzinkową, silną i odważną. W niektórych sytuacjach bardzo hardą i przebiegłą, co pozwalało jej wielokrotnie wywinąć się śmierci. Była prawdziwą kobietą renesansu: umiała pilotować samolot, jeździła autem, zręcznie posługiwała się bronią.
Dwa razy aresztowana przez bezpiekę, raz przez NKWD, a za Niemców cztery razy przez gestapo. Za każdym razem wychodziłam z opresji obronną ręką. Widać mnie Pan Bóg zachował w jakimś celu.” ( op.cit)

Wypełniam życzenie autorki, przekazuję książkę dalej i dalej, aby jak największa ilość osób mogła ją przeczytać i nie zapomnieć, aby historia już się nie powtórzyła.
A oto owoc pracy Haliny Martin :
„Mój (angielski) wnuk Gavin właśnie skończył 6 lat. Chodzi do szkoły, gdzie nudzi się jak mops. Na urodziny poprosił mnie o szkolny sweter.
-Szkolny sweter? Na urodziny?
-Na rękawie chce mieć „POLAND”, tak jak nosili polscy żołnierze w czasie wojny. Naszyj mi polskiego orła. I koniecznie Syrenę.
-Po co ci Syrena?
-Warsaw coat of arms. Niech wiedzą, że walczyłaś o Warszawę.” (op.cit.)
Polecam Waszej pamieci poniższe pozycje:

Halina Martin
„Przypadek albo przeznaczenie”
Wydawnictwo Tomiko, Warszawa 2007
„Nic się nie dzieje bez przyczyny”
Wydawnictwo Tomiko, Warszawa 2008

4 komentarze:

  1. Bardzo się cieszę, jako redaktor, wydawca i przyjaciel Haliny Martin, z Pani opinii. Pozdr
    M. Miszczuk

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem zaszczycona.
    Halina Martin to kobieta, którą podziwiam i stawiam w wielu sytuacja sobie i innym za wzór.
    Serdecznie dziękuję za wpis, jest on dla mnie bardzo cenny.

    OdpowiedzUsuń
  3. aro 49

    Jestem wzruszony tym,
    że spotkałem niedawno
    i poznaję od niedawna
    taką wspaniałą dziewczynę
    Motę
    sam sobie gratuluję
    aro 49

    OdpowiedzUsuń

Warszawa w rozmowach- Justyna Krajewska

Takie pozycje książkowe lubię najbardziej. Biograficzne, historyczne, prawdziwe i klimatyczne. Takie lubię czytać. Dzięki swoim bohaterom au...